poniedziałek, 12 września 2011

Świadomość bryndzy

Obśmiewałem już Dominikański tutaj. Wąskie przejścia, obijanie się dupami i szalenie długi czas przejazdu tramwajem - tak można scharakteryzować to miejsce. Myślałem, że niczym prorok z III części dziadów jestem sam pośród mylyjonów a tu taka niespodziewajka. W MPK o tym wiedzą i nawet nie bali się o tym powiedzieć na konferencji Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji czyli nasiadówie mózgów transportowych odbywającej się gdzieś w okolicach maja każdego roku. W tym roku w konferencji za udział wzięli dwaj przedstawiciele MPK: Adam Gruszczyk i Wojciech Zdanowski, którzy wygłosili referat pt. "Punktualność komunikacji tramwajowej we Wrocławiu". Wystąpienie zostało zebrane na podstawie danych generowanych przez system PIXEL zamontowany w każdym pojeździe MPK oraz próbę określenia tych spóźnień:
2. „Wąskie gardła” pod względem punktualności
Analizując trasy poszczególnych linii pod kątem miejsc, w których zwiększa się opóźnienie, wyznaczono newralgiczne punkty, czyli tzw. „wąskie gardła”, które są przyczyną powstawania większości opóźnień całej komunikacji tramwajowej. Straty czasowe w „wąskich gardłach” wyrażono wielkością procentową, pokazującą udział spóźnień generowanych w danym miejscu w stosunku do całkowitych spóźnień generowanych w sieci. Wpływ na to, jaka jest istotność danego „wąskiego gardła” mają dwa czynniki: bezwzględne wartości spóźnień (w minutach) powstające w danym miejscu oraz ilość linii tędy przebiegających. Dla wytypowanych w ten sposób „wąskich gardeł” podjęto próbę określenia, jakie są główne przyczyny powodujące spóźnienia.
Zgadnijcie co jest najwęższym gardłem naszej komunikacji tramwajowej? Nie jest to zakorkowane Podwale czy schrzaniona Krakowska. Największym korkociągiem jest plac Dominikański, gdzie generowane jest 8% spóźnień na całej sieci tramwajowej!. Jako przyczyny autorzy wymieniają antytramwajową sygnalizację świetlną i wiaty tarasujące przejście!:
Plac Dominikański jest dużym węzłem komunikacji tramwajowej, jak również ważnym skrzyżowaniem z punktu widzenia całego systemu transportowego Wrocławia. W okolicach placu Dominikańskiego generowanych jest 8% spóźnień całej trakcji tramwajowej. Przyczyn, które powodują powstawanie opóźnień w tym rejonie jest sporo. Na podstawie obserwacji można stwierdzić, że najistotniejszy jest wpływ sygnalizacji świetlnej. Działa ona na 100-sekundowym cyklu. Długi cykl sygnalizacji jest korzystny z punktu widzenia transportu samochodowego (zapewnia lepszą przepustowość skrzyżowania), natomiast komunikacja tramwajowa z wydzielonymi torowiskami na ogół lepiej działa w oparciu o krótsze cykle. Długi czas oczekiwania pojazdu na sygnał pozwalający przejechać przez skrzyżowanie oraz duże natężenie ruchu tramwajowego powodują częste powstawanie kolejek tramwajów. Jeżeli wjazd na przystanek jest zablokowany przez pojazdy poprzedzające, zwykle straty czasowe sięgają długości dwóch (lub więcej) cykli świetlnych (oczekiwanie na wjazd na przystanek, następnie wymiana pasażerów i opuszczenie przystanku na kolejnym cyklu). Problem ten występuje pomimo funkcjonowania przystanków podwójnych. Ponadto w godzinach szczytu komunikacyjnego, kiedy znacznie nasila się zjawisko kongestii dochodzi do blokowania przejazdu przez skrzyżowanie na pl. Dominikańskim poprzez pojazdy, które wjechały na obszar skrzyżowania bez możliwości jego opuszczenia. Kolejną przyczyną powstawania spóźnień jest długa wymiana pasażerów spowodowana utrudnieniami komunikacji pasażerskiej wzdłuż peronu przystankowego. Utrudnienia te wynikają z faktu, że znaczna część szerokości peronu jest zajęta przez wiaty przystankowe z zabudowanymi bocznymi ściankami. Pomiędzy krawędzią peronu a bocznymi ściankami wiat pozostaje wąskie przejście. Na przystankach podwójnych, gdzie długość peronu dochodzi do 80 metrów, stanowi to istotny problem. Na tak długim peronie naturalną rzeczą jest przemieszczanie się pasażerów wzdłuż niego. Jeżeli na przystanku znajdą się w jednej chwili dwa składy, to pasażerowie wysiadający i wsiadający mijają się mniej więcej na wysokości wiat przystanko- wych. Ze względu na wąskie przejście jest to kłopotliwe i zajmuje sporo czasu. Problem można rozwiązać poprzez zainstalowanie wiat przystankowych bez bocznych ścianek (takie modele występują we Wrocławiu w innych lokalizacjach). Przyczyniłoby się to do znacznego ułatwienia przesiadek, skrócenia czasu wymiany pasażerów oraz wzrostu poziomu bezpieczeństwa obecnie często ma miejsce praktyka omijania tłumu poprzez wejście na torowisko).
Ja tylko przypomnę, że bywały już w tym miejscu wypadki śmiertelne. I co? I nic, wiaty stoją niewzruszone jak niekompetencja władz miejskich. Nadmienię, że  na następnych pozycjach listy przebojów stoją takie miejsca jak:
2. Okolice Kazimierza Wielkiego (skrzyżowanie z Krupniczą i Szewską / Widok)
3. Plac Grunwaldzki

Powstaje tutaj 5,3% wszystkich spóźnień. Przyczyny powstawania spóźnień są podobne do opisanych już wcześniej. Główną stanowi sygnalizacja świetlna. Tramwaje pokonują ją dwukrotnie, przed wjazdem na węzeł przesiadkowy zlokalizowany na rondzie oraz przy wyjeździe z niego. Pomimo występowania kilku peronów, które stanowią podwójne przystanki autobusowo-tramwajowe, często zdarza się, że dany pojazd musi odczekać więcej niż jeden cykl świetlny, żeby opuścić węzeł. Dodatkowe straty powstają na sygnali- zacjach na ulicach dojazdowych.
4. Arkady - również poprzez sygnalizację świetlną. Bo tylko we Wrocławiu na skrzyżowaniu dwóch wydzielonych torowisk można naprodukować opóźnienia pomimo radosnych eksperymentów (nie mylić z ekstrementami) 5. Krakowska - tego nie trzeba przedstawiać 6. Grabiszyńska
Newralgiczny punkt ul. Grabiszyńskiej stanowi odcinek niewydzielonego torowiska o długości około 1 km. Największe utrudnienia spowodowane zjawiskiem kongestii występują w kierunku od centrum miasta do skrzyżowania z al. Hallera (przystanek „FAT”). Spóźnienia powstające w tym miejscu stanowią 3,7% ogółu.
Pomimo, że Czuma obiecywał. 7. Przystanek Kochanowskiego, ponownie można pozdrowić światłowodzącą Elwirę. 8. Ulica Podwale czyli nie ma to jak tramwaj plus stojący w korku, To już koniec listy miejsc, które razem powodują 40% opóźnień na całej sieci tramwajowej. Wyłania się z nich taki obraz, że wrocławskie tramwaje na wydzielonych torowiskach stoją przed światłami a na niewydzielonych stoją razem z blokującymi ich samochodami. A wystarczyłoby aby pionowe kreski dla tramwajów pojawiały się częściej niż raz na dwie minuty. Wystarczy nawet dwa razy po minimalne sześć sekund na co wpadli Francuzi przy okazji ITS. Ale tu jest Wrocław i takimi sprawami rządzi jajogłowcy, którzy mają blaaade pojęcie o swojej robocie. Jak to mówią na mieście dzień bez kompromitacji Adamskiego jest dniem straconym. Cytaty pochodzą z "V MIĘDZYNARODOWA KONFERENCJA NAUKOWO–TECHNICZNA ZINTEGROWANY SYSTEM TRANSPORTU MIEJSKIEGO MATERIAŁY KONFERENCYJNE Wrocław 12-13 maja 2011 r. - Adam Gruszczyk, Wojciech Zdanowski PUNKTUALNOŚĆ KOMUNIKACJI TRAMWAJOWEJ WE WROCŁAWIU"

2 komentarze:

Grzegorz Pietrzak pisze...

Na Dominikańskim mogliby ustawić tablice pokazujące istnienie mniejszego przejścia podziemnego. Bo babsztyle z siatami wychodzą z tramwaju 5m od niego, a potem taranują cały przystanek aż do świateł.

wg pisze...

Na Dominikańskim problemem też bywa zwrotnica, która - jeśli nie działa (po empekowsku: nie robi) - w skrajnym przypadku obniża przepustowość o połowę. Ale w tym mieście zwrotnice są tylko dla wygodny motorniczych, nie dla płynności ruchu.