Niepotrzebnie roniłem łzy za wielkim Witoldem w empeku. Łkałem, że się upolitycznia, że przywozi się kandydata z teczki bez konkursu i w końcu, że kandydat nie taki jak by się chciało. Później był paszkwil w Wyborczej a wraz z nowym prezesem usta Zarządu Zasobu Komunalnego pojawiły się w MPK celem poprawy wizerunku spółki. Teraz każda lipa wykonana przez Dutkiewicza, Adamskiego czy przez Worońkę będzie profesjonalnie zwalana na motorniczych lub kierowców w zależności. To się nazywa kreowanie wizerunku po wrocławsku.
A w zasadzie to nic się nie stało bo jak informuje tuwroclaw.com:
Witold Turzański, do czwartku prezes MPK został wiceprezesem Towarzystwa Budownictwa Społecznego.źródło
Co prawda Turzański przez całe swoje życie zawodowe zajmował się ogórkami, jelczami i ikarusami a później volvami i mercedesami to teraz będzie budował domy w spółce (o jakżeby inaczej) miejskiej bo jako rzecze Czuma:
Jesteśmy przekonani, że doświadczenie w zarządzaniu spółkami prawa handlowego Witolda Turzańskiego przyda się w jego nowym miejscu pracyW sumie to preziowi się nie dziwię, że Witolda schował i zapewnił mu miękkie lądowanie. Bo jakby lądowania nie było to a nuż widelec Witold zacząłby pyszczyć, że prezydent: kasę na autobusy urwał, że cięcia porobić kazał, że proces remontów skąpiąc kasę utrudnie a dyletantów od zbiorkomu zatrudnia. A tak Witold do emerytury na stanowisku dotrwa i wszystko odbędzie się bez niepotrzebnych spięć i w atmosferze wzajemnego zrozumienia.
Wiatr zmian objął również bliżej nieznanego mi pana Popławskiego z Zarządu Zieleni Miejskiej. Warta jest odnotowania wypowiedź pana Czumy na temat tej zmiany:
Mieliśmy inną wizję realizacji zadań przez Zieleń Miejską. Szkoda jednak zmarnować jego ogromne doświadczenie. Na cmentarzach jest sporo zieleni i pan Popławski na pewno się tam przydaUrocze, facet zarządza zielenią miejską i go zwalniamy bo pewnie się nie sprawdza (no inne powody wykluczam) ale dajemy mu cmentarze bo tam też jest zieleń. Ta logika mnie przerasta i w sumie jest to śmieszne. Niepotrzebnie roniłem łzy bo Wrocław to takie wesołe miasto.

5 komentarze:
Kolesiostwo, czyli komuna jak była tak jest i trzyma się wyśmienicie wśród towarzyszy z miasta.Były już prezio MPK robił to samo na zajezdniach obsadzał swojaków na stanowiskach kierowniczych i tak od kilkudnastu lat mamy debili kierowników i mistrzów którzy żyją jak za komuny(niektórzy kończyli komunistyczne szkoły partyjne !!!) i są nie do ruszenia choć ich nieudolność i brak wiedzy o zarządzaniu zasobami woła o pomstę do nieba.A witoldzik ponoć się zżył z załogą- chyba kierowniczą i kolesi od grila bo pracowników traktował płaczuś jak zło konieczne.Szkoda tylko tych młodych ludzi po wybitnych szkołach że nie mogą się przebić przez ten chłam wujków,ciotek i innych wynalazków aby zrobić porządki w tym syfie jakim jest UM i MPK.
Ale w MPK nie wystarczy być członkiem rodziny, żeby dostać pracę. Trzeba być z odpowiedniej rodziny (z układu). Wiedza i umiejętności faktycznie mają niewielkie znaczenie.
To nie jest tylko kwestia Wrocławia. Całą Polskę przeżera rak postkomunizmu. Polecam film "Nocna zmiana" wyjaśniający dlaczego jest jak jest.
Lasart, drogi kaczysto, wracaj na drzewo, gdzie twoje miejsce. Kolesiostwo, jest związane z każdą partią i pieniędzmi publicznymi. Publiczne, czyli niczyje, dlatego można wydawać bez opamiętania.
Pewnie jaśnie oświeceni wiedzą wszystko najlepiej.
Lemingi
Prześlij komentarz