sobota, 23 kwietnia 2011

Szymański wali dalej

Czy Skoda po tym przejedzie? Ulica Legnicka.
Idą święta to trzeba podnieść społeczeństwo na duchu. Zgodnie z maksymą prezydenta Dutkiewicza, który uważa, że jak się zacznie mówić o czymś dobrze to to z automatu staje się dobre "Gazeta Wyborcza" zaczęła polerować rzecz praktycznie nie do wyprostowania. A mianowicie "Gazeta Wyborcza" piórem ignoranta Szymańskiego postanowiła wmówić wszystkim rzecz niemożliwą a mianowice, że istnieje takie coś jak polityka komunikacyjna we Wrocławiu i ktoś w ogóle nad tym panuje. To karkołomne zadanie zrobienia z siebie szmaty i dopasowania faktów do tezy, "że jest dobrze a będzie lepiej tylko frajerzy poczekajcie" przyjął redaktor Szymański. Inny mój tarzający się w oparach kłamstwa Jacuś H. zatrudnił się samozwańczo w Sądzie Okręgowym i tam wyręcza skład sędziowski w orzekaniu wyroków więc nie ma czasu na bronienie niemożliwego do obronienia.
Nie warto czytać tego co Szymański pisze w Wyborczej ale warto wyłuszczyć parę zdań ku pamięci pokoleń i wsadzić to przegródki "tak kłamie Wyborcza":
Miasto, realizując politykę nadawania przywilejów miejskiej komunikacji, wydaje rok w rok krocie na kolejne inwestycje.
Wyrazem nadawania przywilejów miejskiej komunikacji jest systematyczna likwidacja udogodnień dla komunikacji miejskie. Znikają kolejne miejsca śluzowania dla autobusów i wydzielenia pasów dla nich. Stało się tak rok temu na placu Strzegomskim (a przydałoby się to teraz dla 712) i stało się to na przystanku Śniadeckich w tym roku a jeszcze wcześniej stało się tak na przystanku Ogród Botaniczny. Klasycznym przykładem nadawania przywilejów komunikacji miejskiej jest zmiana trasy linii 127 bo kolidowała z autkami i tłumaczenie Elwiry Nowak, że wybierają mniejsze zło.
O krociach będzie za moment:
Tramwaj Plus, nawet po przejściach, to wciąż największe od dziesięcioleci przedsięwzięcie dotyczące komunikacji zbiorowej we Wrocławiu. Projekt będzie kosztował 700 mln zł. W 2009 roku na inwestycje i remonty torowisk z budżetu miasta wydano 45 mln zł, w 2010 - prawie 30 mln zł, w tym roku ma być to kwota 37 mln zł. Od lat nie ma właściwie miesiąca bez kolejnego remontu.
Nie wiem skąd Szymański wytrzasnął te 700 milionów na tramwaj plus. Może w 2006 planowano tyle wydać ale obecnie wydatki na cały ten projekt są o wiele mniejsze bo:
  • budowa linii tramwajowej na Gaj kosztowała 7 milionów złotych z tym, że do tej kwoty uzyskano dofinansowanie z UE (źródło)
  • budowa linii tramwajowej na Kozanów kosztować ma 83 miliony, (źródło)
  • zakup taboru 31 skód to 250 milionów złotych (źródło)
  • Remont kawałka torów na Legnickiej to 10 milionów złotych (źródło)
  • Budowa kółek komara przy Dworcu też okolice 10 milionów (źródło)
  • Zostaje jeszcze remont Piłsudskiego by się Skodziny nie rozpadły na tych torach to 8 milionów (źródło)
  • Inne oboczności typu plac Społeczny i remont nikomu niepotrzebnej pętli w środku parku zwanej szumnie "Stadionem Olimpijskim".
Wychodzi w porywach 360-400 milionów czyli mniej więcej połowa tej kwoty. Nie chcę nawet myśleć o tym, że druga połowa poszła na wynagrodzenia naszych "ekspertów". W każdym razie nie należy wydawać dużo tylko mądrze a trasa tramwaju plus do Stadionu Olimpijskiego mądra nie jest. Tak samo jak sposób poprowadzenia linii na Gaj i Kozanów. W podręcznikach ten tramwaj plus odfajkują jako jak zapłacić dużo za mały efekt bo większość kosztów Tramwaju Plus to zakup nowego taboru dwukierunkowego. Czego można było uniknąć zapętlając linię koło stadionu i budując linię na Gaj w normalny sposób.
W 2009 roku na inwestycje i remonty torowisk z budżetu miasta wydano 45 mln zł, w 2010 - prawie 30 mln zł, w tym roku ma być to kwota 37 mln zł.
Nie wiem skąd Szymański wziął te kwoty. TuWrocław.com o wiele bardziej wiarygodne i podaje następujące kwoty: Utrzymanie torowisk: 2007 - 4,74 mln. zł, 2008 - 4,53 mln. zł, 2009 - 3,7 mln. zł, 2010 - 3,8 mln. zł, 2011 - plan 3 mln. zł i inwestycje źródło.
Ale najlepsze jest to:
To oczywiście początek drogi, ale pokazuje, że myślenie o nowej organizacji komunikacji w mieście jest kompleksowe.
Ostatnią rzeczą jaką bym powiedział o komunikacji miejskiej we Wrocławiu jest to, że jest w niej myślenie i w dodatku kompleksowe. Nie można w ogóle myśleć o komunikacji miejskiej gdy nie prowadzi się żadnych badań przepływu pasażerów, żadnych badań ruchu a komunikację buduje się na podstawie artykułów prasowych i widzimisię jakiegoś Arka czy Marka. Pomimo, że MPK ma licencję kolejową to ciągle nie ma wszystkich dokumentów potrzebnych do uruchomienia pociągu (którego notabene też nie ma) ale najciekawsze jest to, że nawet nie wie dokąd będzie tymi pociągami wozić i jak będzie wyglądać integracja taryfowa z innymi pociągami w mieście. Kompleksowe myślenie po wrocławsku oznacza, że raz się robi tak by linia dowoziła do pociągu (906) a później zmienia się by dowoziła do autobusu (934/936) a mówi się tak by dowoziła do tramwaju. Kompleksowo we Wrocławiu oznacza również, że kompleksowo tramwaj utyka na 40 minut na torowisku bo ktoś świadomie nie zaprogramował sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu (Arkady). Jedyne co można powiedzieć to to, że kompleksowo się zbiorkom we Wrocławiu rozwala bo zajmują się nim ludzie niekompetentni tacy jak choćby wiceprezydent Adamski i prezydent Dutkiewicz. Ręczne sterowanie przez dyletantów i doktrynerstwo zabijają ten system i dzieje się to na naszych oczach.
Z "Wyborczą" to jest taki problem, że sama gazeta się kreuje na centrum opinii niezależnej od władz i czytelnik powinien się spodziewać choćby przedstawienia faktów mających pokrycie w rzeczywistości. A tymczasem organ Sawki i Michnika jest "Trybuną Ludu" naszych czasów, fakty są nieprawdziwe, część jest przemilczana a część przerysowana po to aby obronić z góry upatrzoną tezą. Trybuna Ludu jednak była oficjalnym organem partii i tak było napisane pod jej nagłówkiem. "Gazeta Wyborcza" nie ma a powinna mieć na wrocławskim dodatku napisane "Organ prasowy partii Rafała Dutkiewicza". Wtedy nie byłoby złudzeń przynajmniej.

Kosztem tych i innych drogowych przedsięwzięć jest dziś gehenna pasażerów, ale przecież remonty kiedyś się skończą.
Nie skończą się. Kolejka torowisk do ogarnięcia się wydłuża zamiast skracać bo nie dbamy o to co mamy.


Cycaty pochodzą z tego
paszkwilu.

0 komentarze: