wtorek, 19 kwietnia 2011

Nie do poznania

Ale ci Poznaniacy nas denerwują, ale my im zazdrościmy ale i tak uważamy, że jesteśmy fajniejsi bo oni nie mają krasnali i WrocLove. Ale i tak nas wkurzają. To oni sobie sprawili pestkę gdy my się kulaliśmy stodwójkami snując mgliste plany o tramwaju na Gaj. To oni mają Lecha i gotowy stadion. I teraz mamy nowy powód do zazdrości czyli stowarzyszenie "My Poznaniacy". W telegraficznym skrócie - zebrała się grupa ludzi z własną wizją miasta i skutecznie przeniosła dyskusję o tym na płaszczyznę polityczną rady miejskiej. To nie Wrocław gdzie TUMW sobie gada a semafory i tak ustawią właściwy przebieg rzeczy. Jest to o tyle dobre, że dyskusja na temat sposobu rozwoju miasta jest konieczna i widać to choćby po burzliwych dyskusjach na forach internetowych i frekwencjach na spotkaniach o tym. Więc dlaczego by nie dyskutować na forum do tego przeznaczonym czyli w Radzie Miejskiej?
Ja jednak pozostaję sceptyczny co do powodzenia takiej akcji we Wrocławiu. Tam Poznaniu "My Poznaniacy" oparło się na silnych Radach Osiedli i społecznościach lokalnych. We Wrocławiu Rady Osiedli pełnią rolę dekoracyjną a chęć społeczności do działania przejawia się najczęściej w dewastowaniu tego co jest. To sprawia, że magistratowi całkiem nieźle wychodzi zasada dziel i rządź napuszczając jednych na drugich (patrz most Wschodni, wały na Kozanowie (działkowcy)).
Najważniejsza jest jednak różnica w podejściu do swojego miasta. Poznaniacy mieszkają w tym mieście i czują się za nie odpowiedzialni. Widać to w szacunku dla własnej historii a jak historia to zabytki, a jak zabytki to najlepsze są zabytki komunikacji miejskiej.
Po prostu taka jest różnica między Poznaniem a Wrocławiem jak na poniższych eksponatach:
Autobus: Jelcz 272MEX w Poznaniu:
Taken from transport.wroc.biz
Autobus jeździ i został odbudowany w warsztatach MPK Poznań. Przywrócono mu stan fabryczny i cieszy oko pasażerów. Jak choćby na zlotach ogórków w Warszawie:
Taken from transport.wroc.biz


Podobny Jelcz we Wrocławiu:
Taken from transport.wroc.biz
Autobus nie jeździ i nie zanosi się aby jeżdził. Jak trzeba to wyciaga się go na holu aby mógł sobie na jego tle zrobić zdjęcie prezydent. Autobus został pomalowany wałkiem i z oryginalnym 4125 ma tyle wspólnego co ja z literaturą piękną.

Inne zabytkowe konfrontacje wyglądają podobnie. To poznańskie MPK (mniejsza o przyczyny) jest zainteresowane własną historią w przeciwieństwie do władz i większości mieszkańców Wrocławia, które najlepiej aby własną historię wysłały w kosmos. Bo oni są tu przejazdem, ciągle.

0 komentarze: