- Powtórzę jeszcze raz, że naszym podstawowym celem nie jest, aby na stadionie zarabiać, ale aby do niego nie dokładać. SMG otrzymuje wynagrodzenie za swoją pracę. W umowie jest element prowizyjny, ale dotyczy sytuacji, w której stadion wypracuje nadwyżkę. Ale w pierwszych latach funkcjonowania stadionu nikt nie liczy, że nadwyżka się pojawi.źródło
No to już wiecie, że oni też wiedzą, że to co pisałem 17 września 2010 roku jest prawdą. Nie będzie kokosów ze stadionu i zyski może się kiedyś pojawią w nieokreślonej przyszłości. Natomiast w jak najbardziej określonej przyszłości pojawią się koszty.
Specjalnie dla fana boksu pana prezydenta mieli się po pyskach strzelać zawodnicy z najwyższej półki i pomimo, że było ciężko:
Menedżer Adamka wprost mówi to, czemu zaprzeczają przedstawiciele miast oraz firm zarządzających stadionami w Warszawie i Wrocławiu - o lokalizacji walki zadecydują prawdopodobnie pieniądze. Z nieoficjalnych informacji Sport.pl wynika, że może chodzić o kwotę ok. 2 mln dolarów. Urząd miasta Wrocław wysyłał już sygnały, że jeśli piłkarskie otwarcie Stadionu Miejskiego nie dojdzie do skutku, to pieniądze na walkę Adamka się znajdą u sponsorów, bądź w kasie miasta.źródło
Prezydent aby się polansować z Kliczkiem pewnie chętnie by obciął wydatki np. na utrzymanie torowisk lecz niestety rocznie na to Wrocław wydaje jedynie połowę tej kwoty. Więc jeszcze coś trzeba by dołożyć. A dwa lata bez nawet bieżącej naprawy to nawet teplus nie wytrzyma. Więc pewnie się utnie gdzie indziej.
Pięściarze stoczą pojedynek o bokserskie mistrzostwo świata 10 września na stadionie na Maślicach. W rywalizacji o organizację pojedynku Wrocław pokonał Warszawę, a miały o tym przesądzić dodatkowe pieniądze, które wyłoży operator stadionu - firma SMGźródło
A ciekawe skąd SMG wzięło te pieniądze. Tylko, żeby się nie okazało, że z budżetu.
Drugie tyle trzeba będzie wyskrobać na mecz inauguracyjny bo pan prezydent obok boksu lubi piłkę. Plany były szerokie jak na Wrocław przystało... real.. barka. Kasa nie grała roli... co to jest sześć milionów złotych (1,5 mln euro).
Śląsk może zagrać na otwarcie nowego stadionu na Pilczycach z Realem Madryt. Cena? Niespełna 1,5 miliona euro. Propozycję organizacji takiego widowiska złożyła firma Sportfive, która ma prawa do organizacji meczów towarzyskich z udziałem Królewskich.źródło
Ale chyba 6 milionów w tym roku nie będzie potrzebne. Chyba, że wprowadzimy dodatkowe atrakcje w postaci skoku przez taczkę bo:
- Pod koniec lipca albo na początku sierpnia stadion będzie już zbudowany i gotowy do organizacji meczu, ale nie zdołamy tysięcy kibiców na niego przetransportować - mówi Michał Janicki, doradca prezydenta miasta do spraw Euro 2012. - Nie zostaną jeszcze ukończone drogi dojazdowe do stadionu, a jestem przekonany, że mecz Śląska ze sławnym zagranicznym zespołem chciałoby zobaczyć kilkadziesiąt tysięcy kibiców. Dlatego myślimy o przesunięciu terminu tego wydarzenia na wiosnę przyszłego roku. Nasza oferta wciąż leży na biurkach największych klubów świata.źródło
A tymczasem kasy ni ma bo miasto samo podpisało sobie umowę z Solorzem na dofinansowanie klubu w postaci miasto daje pięć milionów a Solorz zero:
Jak wygląda finansowanie Śląska? Miasto co roku przeznacza ponad 5 mln zł na klub, a Polsat, wchodząc do spółki, kupił za kilkanaście milionów akcje i od tamtej pory nie przekazywał żadnej gotówki?źródło
- Umowa zakłada, że tak ma wyglądać finansowanie zespołu do końca tego roku. Później ciężar utrzymywania Śląska miała w dużym stopniu przejąć galeria handlowa. Skoro jeszcze jej nie ma, od następnego roku - jeśli zajdzie taka potrzeba - obaj właściciele będą po równo dokładać się do budżetu. Proszę pamiętać o jednym - miasto jest nie tylko współwłaścicielem, lecz także sponsorem. Zależy nam, aby przed Euro 2012 logo Wrocławia było na koszulkach Śląska. Grupa Polsat do tej pory inwestowała kapitałowo.
Pododawajmy:
- 6 milionów Kliczko
- 6 milionów Real
- 7 milionów rocznie SMG
- 5 milionów rocznie Śląsk
3 komentarze:
Zawsze są powody do optymizmu, powinieneś się cieszyć że ulubionym sportem gospodarza miasta nie są regaty pełnomorskie, bobsleje, czy narciarstwo alpejskie.
Fakt, stok narciarski na buforowej przycichł ostatnio.
A dzisiaj prezio sobie jeździł na rowerku i sprawdzał stan prac przy AOW. Potem jeszcze mnie mijał w Pasikurowicach. Aż miałem ochotę mu zrobić zdjęcie.
Prześlij komentarz