Dla nieznających / nie chcących tego oglądać powiem tylko, że film traktuje o tym, jak to w latach sześćdziesiątych w Lądku planowano wybudować 4 obwodnice autostradowe prowadząc je często poprzez gęstą zabudowę bliższych lub dalszych przedmieść. Wypisz, wymaluj nasza Śródmiejska Trasa Południowa. Budowę tych autostrad porzucono ze względu na koszty. Wszystko w filmie jest podane w humorystycznym sosie i przez to łatwo to wchodzi. Oglądając ten filmik zdałem sobie sprawę, że my jesteśmy właśnie gdzieś w latach sześćdziesiątych, kiedy to się słyszało:"duże", "więcej!", "nowoczesne" szczególnie w kontekście inwestycji drogowych.
W latach sześćdziesiątych też niewątpliwie są urzędnicy naszego miasta z Elwirką Nowak na czele, którzy chcą likwidować korki poprzez udrożnianie dróg kosztem innych - mniej powierzchniowo chłonnych form komunikacji takich jak rowery, piesi i komunikacja zbiorowa.
We Wrocławiu, tak jak w latach piećdziesiątych przepustowość skrzyżowania mierzy się w autach - obojętnie czy wiozą gnój, barany czy prezydenta Dutkiewicza. I teraz pojawia się tramwaj, który jest liczony jak autko z Dutkiewiczem - ale zabiera tyle czasu ile trzy autka i co? Elwirka Nowak jest stratna bo przyjechało to wielkie coś z pantografem zamiast jej trzech autek. Jeszcze gorzej jest z autobusem bo to nie tramwaj a miejsce dla autek zabiera i do tego trąbi. To nic, że w autobusie jedzie tyle osób ile w 40 autkach z gnojem lub 60 z Dutkiewiczem. Elwirka liczy autka a nie ludzi - ludzie są nieważni i dlatego wychodzą takie kretynizmy jak ze 127:
Cały czas analizujemy co można poprawić by ułatwić życie mieszkańcom w związku z dużą liczbą remontów. Zauważyliśmy, że po wprowadzeniu dodatkowych relacji tramwajowych na pl. Orląt Lwowskich tworzą się tam zatory. Aż 20 sekund, w 100 sekundowym cyklu, zabiera właśnie 127. Aby poprawić przepustowość zdecydowaliśmy zmienić trasę tej linii – tłumaczy Elwira Nowak, zastępca dyrektora Wydziału Inżynierii Miejskiej ds. Zarządzania Inwestycjami we wrocławskim urzędzie miasta.źródło
I w ten sposób 127 wyleciało w piź... o przepraszam na Nabycińską. Bo...
To niestety prawda, ale zarządzanie polega na tym, że trzeba wybierać mniejsze zło. W tym przypadku uznaliśmy, że w czasie remontów potrzebujemy poprawić przepustowość placu Orląt, skoro można to dość łatwo zrobić. Nigdy nie da się podjąć decyzji zadowalającej wszystkich – dodaje Elwira Nowak.źródło
Tak wygląda wcielanie w praktyce słów:
- Co najmniej od dwóch lat, gdy wprowadzamy nowe rozwiązania, priorytetem jest dla nas komunikacja zbiorowa. Oczywiście nie zawsze się to udaje tak, jak chcemy, ale to już się dziejeźródło
Kłamstwo goni kłamstwo - normalne. Już wiecie dlaczego stoicie w korkach? Bo tym miastem zarządzają ludzie niekompetentni. Wszędzie na świecie gdzie udało się poprawić poruszanie się po mieście odbyło się to za pomocą wydolnego systemu komunikacji zbiorowej i zrobiono to za pomocą czynów a nie mielenia buzią. We Wrocławiu robi się wszystko na odwrót po to by było jeszcze gorzej.
Tak to robi się na świecie. Gdzie wyliczono, że do przetransportowania tej samej ilości osób potrzeba mniej miejsca gdy się używa autobusów/tramwajów lub rowerów.
Przedstawia to obrazek (źródło Flickr.com):
Natomiast pani Elwira jest mądrzejsza niż ludzie, którzy walczą z korkami od lat 40stu i uważa tak:
Ale jak się ma 70% poparcia to nie trzeba się starać.



0 komentarze:
Prześlij komentarz