Tu nie było błędu jako takiego, tylko medialny szum wywołany zupełnie niepotrzebnie przez jedną z gazet.źródło
To uważa Rafał Dutkiewicz - prezydent miasta Wrocławia o słupach na Grabiszyńskiej. Bo nie ważne jest jakie coś jest. Ważne jest jak wciśniemy to głosującym, którzy nas wybierają. Adamski pewnie w szufladzie ma film o tym jak to słupy w nocy przestawia na projekcje Sawka z Nogajową.
A pamiętacie takie coś?
Tramwaje miały wrócić na ulicę Szewską w grudniu 2006 roku. Remont tak się ciągnął, że ruszyły dopiero w marcu 2007. Od razu popsuły się światełka, które miały ostrzegać przechodniów. Przy okazji przebudowy ulicy Szewskiej zmodernizowano także linię tramwajową od ul. Świdnickiej do mostu Uniwersyteckiego. Ale okazało się, że nowym torowiskiem nie mogą jeździć najnowsze wrocławskie tramwaje - czeskie skody warte 1,8 mln euro każda. Wreszcie 5 kwietnia pojechały.źródło
To było w sumie całkiem niedawno a scenariusz jakże podobny:
Odcinek 1 (2006-12-29)
Zgodnie z planem tramwaje miały pojechać przez ulicę Szewską już w sobotę. Nie pojadą.źródło
W piątek okazało się, że tramwaj, który testował nowe torowisko, wypada z szyn na skrzyżowaniach ulic Widok, Kazimierza Wielkiego i Szewskiej oraz Szewskiej i Grodzkiej oraz przy moście Uniwersyteckim.
Zarząd Dróg i Komunikacji zapewnia, że tramwaj nie wykoleił się z powodu wad torowiska - wad konstrukcyjnych nie wykazały żadne pomiary. Najpewniej wadliwy był tramwaj testowy. MPK zobowiązało się, że dokona drobiazgowego przeglądu tramwaju, a komisja ZDiK ma ponownie zbadać torowisko pod kątem ewentualnych usterek. Kolejna jazda próbna planowana jest na wtorek. Po niej będzie wiadomo, czy Szewska zostanie odebrana.
Odcinek 2 (2007-01-09)
Minęły dwa tygodnie:Wykonawca poprawia je drugi tydzień, a dyrektor miejskiego departamentu infrastruktury i gospodarki Rafał Guzowski zapowiada, że znajdzie winnego opóźnienia sztandarowej inwestycji w centrum Wrocławia.źródło
...
Aleksander Lorych z wynajętej przez ZDiK firmy Scott Wilson, która nadzoruje prace, uspokaja, że chodzi tylko o drobne poprawki...
...
Ale Lorych nie wie również, kto zawinił: - Naszym zdaniem wszystko zbudowano jak trzeba.
...
Wykonawca i nadzór zaklinają się, że po ich stronie wszystko było w porządku.
...
A co z projektem? - Nic mu nie można zarzucić. Takie same rozwiązania sprawdzają się na Jedności Narodowej - zapewnia Marek Suchy, dyrektor biura projektów BBKS-Projekt.
Odcinek 3 (2007-01-29)
Minęły 3 tygodnie od odcinka 2.Po raz kolejny oddala się termin otwarcia ul. Szewskiej dla tramwajów. Torowisko miało być gotowe już pod koniec zeszłego roku, ale przyjdzie nam na to czekać aż do marcaźródło
...
Jeszcze nigdy nie było takich problemów z otwarciem torowiska po remoncie. Ale też nigdy dotąd nie zdarzyło się, żeby tramwaj wykolejał się na nowo położonych szynach. Na dodatek nikt nie czuje się za to odpowiedzialny. Po jazdach próbnych ZDiK zapewniał, że torowisko nie ma wad, więc wadliwy musi być wiekowy tramwaj. Ale MPK przeprowadziło przegląd techniczny i rzecznik przedsiębiorstwa Janusz Rajces ogłosił, że nie ma mowy o usterce pojazdu: - To wina torowiska.
Odcinek 4 (2007-02-26)
Miesiąc później nowe fakty. Okazało się, że brakuje jakiegoś chodnika - może był w grudniu a w styczniu przykrył go śnieg. W każdym razie 10 marca już tramwaje miały jeździć:Zaledwie 38 tys. zł kary zapłaci wykonawca za wadliwe wykonanie torowiska przy ul. Szewskiej. To przez niego tramwaje pojadą tą trasą z ponad trzymiesięcznym opóźnieniem.źródło
...
Od miesiąca obowiązuje nowy termin. - Tramwaje pojadą Szewską 10 marca, jeśli wykonawca będzie pracował w takim tempie jak dotychczas i zdąży położyć chodnik - mówi Gołębiewicz.
Odcinek 5 (2007-03-06)
Pojadą czy nie pojadą, najpierw tory a teraz druty nad torami i prąd w nich.W sobotę na ul. Szewską wreszcie mają wrócić tramwaje. Ale nie wiadomo, jak długo pojeżdżą. Gdy w sierpniu ruszy komunikacja przez pl. Grunwaldzki, nowe skody mogą stanąć z powodu braku prąduźródła
...
- Na Szewskiej może być za małe napięcie - tłumaczy jeden z pracowników Zakładu Sieci i Zasilania. - Stare tramwaje jakoś jeździły, ale te nowe skody mają czułą elektronikę, która może nie zadziałać.
Od ośmiu lat wiadomo, że w pobliżu Szewskiej potrzebna jest nowa stacja prostownikowa. Tymczasem MPK do dziś nie rozwiązało tego problemu. Dlaczego? Chcieliśmy o to zapytać prezesa MPK Witolda Turzańskiego, ale wczoraj nie chciał na ten temat rozmawiać.
- Problem jest nam dobrze znany - przyznaje Sławomir Najnigier, wiceprezydent Wrocławia odpowiedzialny za komunikację. Przekonuje, że stacja prostownikowa nie mogła powstać wcześniej z braku pieniędzy i problemów technicznych.
W urzędzie miejskim bagatelizują sprawę.
- Rzeczywiście, skody pobierają więcej prądu, ale tylko podczas ruszania - mówi Katarzyna Kasprzak z departamentu infrastruktury i gospodarki. - Nie powinno być problemu, nawet jeśli zaczną jeździć tramwaje przez Grunwaldzki.
Natomiast wiceprezydent Najnigier przekonuje, że MPK tak ułoży rozkład jazdy na Szewskiej, by zbyt duża liczba tramwajów nie powodowała przeciążenia sieci: - Zapewniam, że nowe skody będą jeździć bez przeszkód.
Odcinek 6 (2007-03-13)
I tramwaje pojechały ale nie wszystkie:- Tramwaj wypadł nam z szyn - mówi inżynier Jerzy Woś z MPK. Jego szef Witold Turzański zaprzecza: - Wcale nie wypadł, tylko torowisko jest zbyt nowe, by po nim jeździł nowy tramwaj.źródło
Niskopodłogowe skody miały wczoraj jeździć Szewską. Ale nie jeżdżą. Jerzy Woś, specjalista od tramwajów MPK, wczoraj rano tłumaczył nam, że nowe pojazdy nie mogą jeździć po wyremontowanym torowisku, ponieważ zostało ono wadliwie wykonane.
- Robiliśmy próby w nocy. Skoda wypadała z szyn obok opery. Konieczna będzie też przebudowa rozjazdu przy skrzyżowaniu Kazimierza Wielkiego i Szewskiej. Przejazd w tych warunkach byłby zbyt ryzykowny.
Po południu prezes MPK Witold Turzański twierdził już jednak zupełnie coś innego: - Tramwaj przejechał całą trasę i nigdzie nie wypadł z szyn.
...
- Torowisko jest zbyt nowe, by mogły po nim jeździć niskopodłogowe tramwaje. Na razie wypuściliśmy stare, żeby się ustabilizowało pod obciążeniem - tłumaczy prezes Turzański.
Mając dwie sprzeczne relacje tego samego wydarzenia, dzwonimy do trzeciego pracownika MPK. Słyszymy jeszcze inną wersję.
- Jechałem tym tramwajem w nocy. Nie wypadał z szyn, tylko podskakiwał. Nie może tak być, bo jazda powinna przebiegać płynnie - twierdzi świadek, ale od razu zastrzega, by nie podawać jego nazwiska.
Sprawę próbowaliśmy wyjaśnić w Zarządzie Dróg i Komunikacji. Michał Gołębiewicz z biura prasowego: - Żadnych oficjalnych informacji z MPK nie otrzymaliśmy. Nie możemy więc się odnieść do tej sprawy. Ale zrobimy to natychmiast, gdy MPK poinformuje nas, co dokładnie się wydarzyło.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że na noc z wtorku na środę zaplanowano kolejną próbę przejazdu skody przez Szewską.
Odcinek 7 (2007-05-30)
Tramwaje sobie pojeździły i:Na torowisku na ul. Szewskiej eksperci z Politechniki Wrocławskiej znaleźli kolejną fuszerkę. Kontrolę przeprowadzali w miejscu, w którym dwukrotnie w maju z szyn wypadły tramwaje.źródło
...
Z opinii pracowników politechniki wynika, że zła geometria szyn mogła być przyczyną wykolejenia tramwaju, ale nie doszłoby do niego, gdyby nie nadmierna prędkość, z jaką motorniczy pokonywał łuk. Z urządzeń pomiarowych zainstalowanych w pojeździe wynika, że przez feralne skrzyżowanie jechał 15 km/h. Według ekspertów tramwaj w tym miejscu nie powinien przekroczyć 10 km na godz.
Torowisko na Szewskiej eksperci z Politechniki Wrocławskiej badali już po raz trzeci. Skręt z Kazimierza Wielkiego w Szewską to już drugie miejsce, w którym dopatrzyli się błędów. Wcześniej zalecili szlifowanie krzyżownic u zbiegu ul. Widok i Teatralnej.
Kto jest winien fuszerki? Eksperci oceniają, że rozjazdy zostały dobrze położone. Firma wykonująca prace kupiła je gotowe od producenta. Z tego wniosek, że to on musiał je niewłaściwie wykonać.
Z opinii specjalistów wynika, że po Szewskiej nadal mogą jeździć tramwaje. Rafał Guzowski, szef departamentu infrastruktury i gospodarki urzędu miejskiego, bagatelizuje więc problem ul. Szewskiej: - Torowisko jest wadliwe, ale to nie dramat. Przecież tramwaje jeżdżą. A że czasem się wykolejają, to się zdarza.
Odcinek 8 (2007-06-01) - a co pan chce udowodnić?
Odezwał się tytan Adamski. Pluli na niego a on jak na deszczu, jak na deszczu:Nie wolno szybko przez SzewskąWojciech Adamski* jako wiceprezydent nadzoruje inwestycję przy ul. Szewskiej
Rozmowa z wiceprezydentem Wrocławia Wojciechem Adamskim
Wojciech Adamski nie obawia się o bezpieczeństwo pasażerów wrocławskich tramwajów
Magda Nogaj: Na torowisku u zbiegu ul. Szewskiej i Kazimierza Wielkiego już dwa razy wykoleił się tramwaj. Na razie nikomu nic się nie stało. Ale czy nie boi się Pan, że kiedyś dojdzie tam do tragedii? W Krakowie w podobnym wypadku zginęła jedna osoba, a druga została ranna.
Wojciech Adamski*: Starajmy się myśleć racjonalnie. Po każdym z tych zdarzeń eksperci sporządzili opinię o stanie torowiska. Ich zalecenie jest jedno: motorniczy powinni zachować tam szczególną ostrożność. Aby mieć całkowitą pewność, zleciliśmy ekspertyzę torów w Centrum Naukowo-Technicznym Kolejnictwa w Warszawie.
Ale to badanie może być przeprowadzone dopiero w lipcu. A tramwaje wciąż jeżdżą torowiskiem, z którego wypadają. Może Pan zagwarantować, że pasażerom nic tam nie grozi?
Torowisko jest bezpieczne. Z opinii ekspertów Politechniki Wrocławskiej wynika, że jeśli motorniczy będzie przestrzegał ograniczenia prędkości, to nie dojdzie do kolejnego wykolejenia.
Obowiązek jazdy z prędkością 5 km/h obowiązuje już od marca, kiedy sporządzono pierwszą ekspertyzę. Mimo to wciąż tramwaje wypadają na tym rozjeździe. I dzieje się tak nie tylko z winy motorniczego, z ekspertyzy wynika też, że tory w tym miejscu zostały źle wykonane.
O tym, czy parametry torów są zgodne z projektem, zadecyduje komisja dokonująca odbioru. Okaże się to pod koniec czerwca.
Fakt, że wypada tam tramwaj, nie jest wystarczającym dowodem?
Pani chce przewalczyć tezę, że "21" nie powinno tam skręcać?
Nie, pytam tylko, czy to torowisko nadaje się do użytku.
Fachowcy orzekli, że tak. Pod warunkiem zachowania ostrożności.
Ale poprzednie wykolejenia nie mogły być przypadkowe. Wcześniej we Wrocławiu nigdzie w tym samym miejscu w odstępie trzech tygodni tramwaj dwa razy nie wypadł z szyn. Weźmie Pan odpowiedzialność za następny taki wypadek?
Jeżeli motorniczy będą przestrzegać zaleceń ekspertów, taka sytuacja się nie powtórzy.
To kto poniesie konsekwencje?
Motorniczy odpowiada za bezpieczeństwo jazdy.
Na tym skrzyżowaniu nie do końca ma na to wpływ. Eksperci z politechniki uważają, że trzeba te krzyżownice zeszlifować, by wreszcie miały właściwy kształt. Tory na Szewskiej wymienialiśmy po to, by były nowe. Dlaczego mamy więc jeździć po takich, które były szlifowane, więc już częściowo zużyte?
Trwa odbiór tego torowiska. Jeśli komisja stwierdzi, że zostało wykonane niezgodne z projektem, nie zostanie przez nas odebrane. Wykonawca na swój koszt będzie musiał usunąć wszystkie usterki.
I poniesie karę?
To również okaże się po zakończeniu prac komisji.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
Odcinek 9 (2007-08-23)
Do końca sierpnia wykonawca remontu ulicy Szewskiej konsorcjum Bickhardt Bau miał usunąć wszystkie, nawet najdrobniejsze usterki. Ale raczej nie zdąży, bo naprawiać felerną ulicę można tylko w nocy, gdy nie jeżdżą po niej tramwajeźródło
Bickhardt Bau zobowiązał się do zlikwidowania usterek podczas przeprowadzonego pod koniec lipca odbioru technicznego ulicy.
...
- Przez osiem lat wszystkie naprawy będą wykonywane na kosz wykonawcy, a jeżeli torowisko zostanie zamknięte, będzie musiał zapłacić odszkodowanie - mówi Ewa Mazur. - A wiemy, że pierwsze poważne usterki zwykle pojawiają się zwykle właśnie w ósmym roku użytkowania torowiska.
Minęło osiem lat.... wróć półtorej roku i...
Tłumy na przystankach i żadnego tramwaju - tak było w środę po południu na ul. Szewskiej. MPK wstrzymało kursy przez deptak, bo torowisko oblepiła masa uszczelniająca, która pod wpływem temperatury wypłynęła ze szczeliny między szyną a kostką brukową. Wszystko miało wrócić do normy wieczoremźródło
Kurtyna! I brawa dla tych co doczytali.
0 komentarze:
Prześlij komentarz