O jak fajnie! Dojedziemy tym tramwajem na Dominikański.No tak dojadą... za 50 minut :)
No nic, wysiadłem i pognałem na to z nastawieniem takim jak się chodzi do cyrku - czyli zobaczyć coś dziwnego. I się rozczarowałem bo poza panem starszej daty od esperanto pytania padające z sali były kompetentne i co ciekawsze, na część z nich prezydent nie znał odpowiedzi. Jestem gotów stwierdzić, że motał się bardziej niż na niesławnym spotkaniu z blogerami i na część pytań nie znał odpowiedzi.
Już przy wejściu okazało się, że nie ma łatwo i przy próbie wejścia na tak zwanego "Jana" usłyszałem "a pan dokąd?". Wszyscy "szarzy" zostali odhaczeni i obdarowani ulotką w której programu nie było ale była fraszka.
Na początek miał być teledurniej w którym mieliśmy zgadnąć kto jest autorem fraszek wyświetlanych na ekranie jakby na ekranie widać tego nie było. Później było wystąpienie prezydenta gdzie usłyszeliśmy m. in. o:
- policentrycznym Wrocławiu - obyło się bez prezentacji z mentalnym centrum przy stadionie i że prawie mamy za sobą trudności w budowie solorzowej galerii handlowej
- że w połowie przyszłego roku nastąpi przełom w podróżowaniu po Wrocławiu bo AOW
- nie nastąpi a poprawa będzie bardzo mała i krótkoterminowa.
- że się najszybciej rozwijamy
- mamy edukację na najwyższym poziomie:
Pod względem zdawalności słabo wypadł w tym roku również sam Wrocław - o 0,5 proc. gorzej od średniej krajowej
źródło
Później była seria pytań od przybyłych gości, które poza panem esperanto były w miarę kompetentne i rzeczowe. Na początek było o tym jak to miasto obiecuje w szkole podstawowej basen 118 ale jakoś efektów nie ma. Pan Prezydent poradził aby się wybrać do liceum numer 9 bo tam jest nowa sala gimnastyczna za 10 milionów złotych i
jeśli chodzi o szkolenie młodzieży koszykarskiej jesteśmy pierwsi w Polsce
No i basen będzie bo szkoła jest na liście - daty jakiejś konkretnej nie podano a później poleciała zasłona dymna o nazwie Śląsk Wrocław jakby od miejskiego sponsoringu kopaczy we Wrocławiu zależało czy dzieci na Bajana będą pływać w basenie.
Następne pytanie dotyczyło tematu "very lipna translation" czyli o tym jak strona www.wroclaw.pl jest tłumaczona za pomocą translatora a nie człowieka. Pytający się okazał być tłumaczem i zapytał o wypowiedź Czumy:
Paweł Czuma wyjaśnia, że tłumaczenie mogłoby być dokładniejsze, gdyby opracowała je osoba zatrudniona przez miasto. - Ale zatrudnienie dwóch osób, które tłumaczyłyby na język angielski oraz niemiecki, kosztowałoby nas rocznie co najmniej 100 tys. zł. Nie mamy tyle pieniędzy. Może obecne tłumaczenie nie jest doskonałe, ale uznaliśmy, że lepsze takie niż żadne. O tłumacza postaramy się, gdy poprawi się sytuacja gospodarcza i w kasie miasta będzie więcej pieniędzy - mówi.źródło
W której podał on ceny całkowicie z sufitu.
Prezydent zaczął od próby zdyskredytowania pytającego "a bo jest pan tłumaczem" a później przeszedł do klasycznego "nic się nie stało" i bronił się brakiem pieniędzy (no cóż jak się puściło 52 tysiące na stronę przewaliło to kilka(naście) tysięcy zabrakło) co spotkało się z ripostą pytającego, że Czuma przeszacował te koszty dziesięciokrotnie. W międzyczasie odniósł się do transportu bo pytający pochwalił się, że z Racławickiej udało mu się dojechać w 20 minut:
będzie coraz lepiej - rok 2012 będzie rokiem dosyć przełomowym. I w roku 2012 poraz pierwszy transport zbiorowy w takim istotnym sensie będzie miał pierwszeństwoKurcze to już nie w 2010? Czyli data usprawnień w komunikacji zbiorowej jest klasycznie obliczana według algorytmu current_date() + interval '2 year'.
Mało było polityki na tym spotkaniu. Dutkiewicz odniósł się raz czy dwa razy do swoich konkurentów a najbardziej politycznym punktem było pytanie o plac Lecha Kaczyńskiego na miejscu Społecznego. Prezydent wybrnął z tego nieelegancją nazwania tak placu, który ma zniknąć a resztę zwalił na radę miasta. Czyli ani na nie ani na tak - bo jeszcze się ktoś obrazi i nie zagłosuje.
Było też o odmowie debat i znów usłyszeliśmy porównanie do boksu i czempiona (zieeew) ale tutaj pan student politologii postanowił podrążyć i nie było słowa basta ale Dutkiewicz rozwinął swoje zdanie mówiąc, że jeśli inni kandydaci byliby gotowi do zaprzestania odbijania się od jego osoby (w domyśle przestali by go krytykować) jest gotowy się spierać co do wizji miasta. Jak to słuchałem to szlag mnie trafiał. Szczególnie, że wiem do czego jest zdolne stowarzyszenie "Dolny Śląsk 21" jeśli chce zdobyć Wałbrzych - kłamstwa, pomówienia i prowokacje.
Z rzeczy odziemnych spadliśmy do rzeczy przyziemnych i to bardzo nisko bo do ulicy Pułaskiego. Pytanie było: kiedy remont? Na co usłyszałem, że mamy dwie obwodnice i nie ma takiego drugiego miasta w Polsce z pełnym ringiem wokół miasta, a Pułaskiego? No to po euro (ciekawe którym bo w WPI Pułaskiego nie ma). Opóźnienia w remoncie zostały wytłumaczone zastanawianiem się nad poważną kwestią jaką jest jak puścić tramwaj? Ja sobie przypominam, że remont Pułaskiego był zaplanowany już na rok 2003 ale zawsze było to "coś" co przeszkadzało - nie ma szczęścia ta ulica.
Pytaniem odnośnie remontów kamienic Dutkiewicz wbił szpileczkę Piechocie zarzucając mu, że kiedyś się remontowało 10 i byle jak a teraz 100 a dobrze. Ktoś tam mruczał, że 100 równa się 53 ale to pewnie jakiś pieczeniarz był.
Poruszono też kwestię bezpieczeństwa ale okazało się, że to Policja - o strasznikach ani słowa i zarobków w filharmonii ale tutaj to minister z wojewodą.
I po raz kolejny na koniec zjechaliśmy ze sztuki na codzienność czyli do ścieżek rowerowych. Pytanie było konkretne: "ile Wrocław wydaje na ścieżki rowerowe?". Odpowiedzią było mlaskanie, że 3% ruchu, że w 2015 będzie 15% i właściwie nie wiadomo ile na te ścieżki rowerowe. Bo obwodnica północna kosztowała 257 milionów a jest tam ścieżka - to na pewno kosztowała kilkanaście milionów ale kwoty nie ma bo jest ukryta. Natomiast:
Do roku 2015 chcemy przeznaczyć na sprawy związane z infrastrukturą rowerową powyżej 50ciu milionów złotych, jakieś 60-70 milionów złotych.Rowerzysty ze Strachocina to nie ruszyło i dopytał się, dlaczego przy Strachowickiej przy okazji remontu nie pojawiła się ścieżka rowerowa. Otóż nie pojawiła się bo nie można było zmienić geometrii drogi - szkoda, że na dodatkowe miejsca parkingowe geometria się znalazła. Szkoda też, że nie znalazły się pieniądze na modernizację i włączenie istniejącej ścieżki na wałach do systemu ścieżek rowerowych.
Na koniec było jeszcze o stronie , gdzie urzędnicy zarzucili właścicielowi prowokowanie do korupcji w postaci - my mi mieszkanie komunalne a ja wam domenę i debata się zakończyła bo pan prezydent pognał do synagogi.
Była godzina 18:03 wtedy odczytałem SMSa od żony:
Wsiadłam o 16:30 do autobusu, jedź Nką bo dojechałam do korony dopiero.Godzina wysłania 17:30.
Jak ktoś myśli, że będzie lepiej to niech sobie myśli ale lepiej to już było
2 komentarze:
Mam nadzieję, że tym razem Rafałek nie chwalił się, że AOW to jego dzieło. Że to MY ją budujemy!
Reszta do bólu przewidywalna. Facet gra cały czas tą samą taktyką, a dziennikarze i 60% mieszkańców Wrocławia dają się kiwać jak upośledzone dzieci.
Niestety najgorsze jest to że niema żadnej ciekawej alternatywy i możemy glosować nie "za" kimś tylko "przeciwko" Dutkiewiczowi i PO/PiS które już pokazały jak się "powinno" rządzić tak dużym Miastem.
Prześlij komentarz