środa, 20 października 2010

Wystrychnięci na dutka

Jak łatwo przewidzieć, będzie o debacie. Generalnie chodzę sfrustrowany bo blogerzy nie stanęli na wysokości zadania. Bo zabrakło doświadczenia i chyba zabrakło przygotowania a tematy poruszane okazały się młotkiem obustronnym.
Na początku było o debacie co zakończyło się słowem basta, później o sporcie gdzie dowiedziałem się, że jesteśmy numerem jeden w Polsce i wybudowano 65 boisk. Oczywiście pytający w osobie Pawła Rybickiego nie był w stanie zweryfikować tej wypowiedzi co w sumie nie dziwi ale, że google wie wszystko lub prawie wszystko:
Wydatki budżetowe Wrocławia na sport w 2010 roku będą o 25-30 procent niższe niż w 2009 roku. Jednak przedstawiciele miasta twierdzą, że nie ma w tym nic dziwnego. - Miasto tnie wydatki i nie ominie to sportu, ale tu cięcia są naprawdę nieduże - podkreśla Michał Janicki, dyrektor departamentu spraw społecznych wrocławskiego urzędu miejskiego. - W ostatnich dwóch latach mieliśmy najwyższy w historii miasta budżet sportowy, a teraz nie będziemy mieli już takich wielkich wydatków, więc w 2010 roku budżet będzie podobny do tego sprzed trzech lat - tłumaczy.
źródło
Teraz by wystarczyło zajrzeć do kolejnych budżetów Wrocławia i zobaczyć, że w tym temacie nie urwiemy bowiem wydatki na sport wzrosły z 47 (2007) do 174 milionów (2010) ale większość tego wzrostu została wpakowana w rubrykę o nazwie obiekty sportowe (22 miliony do 133 milionów). Ale tego Rybicki nie doczytał a powinien. Co prawda próbował ugryźć stadionem ale:
Wrocław jest przedmiotem dumy Wrocławian i jest ... ukochany przez wrocławian.
I temat się w zasadzie zakończył. Aha jeszcze było o koszykarskim śląsku na co Dutkiewicz odpowiedział, że jest gotów go współfinansować i lada moment się odrodzi oraz, że jest mu przykro, że prywatny właściciel go postanowił zlikwidować. Rozumowanie prezydenta okazało się tu spójne jak lita skała a głowa Rybickiego okazała się za słaba by ją skruszyć.

Z tematów stadionowych Piotr Matejczyk przeszedł do tematu parkingu koło skytower i Centrum Onkologicznego oraz listu wrocławskiego oddziału "Krytyki Politycznej" w tej sprawie. Jak się można było spodziewać prezydent na pytanie, czy zna list odpowiedział, że nie bo nie ma czasu wszystkiego czytać co przychodzi do jego kancelarii. O samej istocie sprawy powiedział, że wszystko jest zgodne z prawem i miejsc parkingowych przybędzie co same w sobie jest prawdą ale nikt nie zwrócił uwagi na to, że co prawda miejsc przybędzie ale znacząco wzrośnie zapotrzebowanie na nie a szczególne cenne są miejsca "za darmo", których więcej nie będzie. Ideą było przywalenie parkingiem by pokazać, że Dutkiewicz ma w dupie biednych i słabych co jest prawdą ale się wyślizgnął z tego koncertowo. Wtedy padło pierwszy raz nazwisko Wild i pytanie czy zna pan prezydent wypowiedź tego pana w sprawie tego parkingu. Pan prezydent odparł, że nie zna i w końcu jej nie poznaliśmy bo pytający nie przytoczył i wątek umarł. Panowie z krytyki, to nie pierwszy i ostatni problem z parkingami w naszym mieście i jest naturalną rzeczą, że różne mniej lub bardziej dzikie parkingi będą znikać i to szpital powinien zapewnić miejsca parkingowe dla pacjentów choćby miało się to odbyć kosztem pracowników. Osobiście korzystam z przychodni prywatnej w Galerii Dominikańskiej i tam jako pacjent mogę zaparkować na godzinę bezpłatnie korzystając z parkingu w galerii co starcza na wizytę ale pracownicy i lekarze w tej przychodni jakby chcieli zaparkować swoje auta na osiem godzin to muszą za to zapłacić. Może tędy jest droga?

Zaliczając Zdrojewskiego i braku jego braku wyartykułowanego przez "nie" prezydenta doszliśmy do Odry i tramwajów wodnych. Temat jest okołokomunikacyjny ale pokazuje jak durne podejście mają ludzie do komunikacji miejskiej. Radzę zapamiętać, że tramwaje, autobusy, metro czy tramwaje wodne są tylko środkami i same w sobie nie zmieniają komunikacji miejskiej. Sprawna komunikacja miejska to system w którym środki są wykorzystywane adekwatnie do potrzeb i możliwości a sprawą drugorzędną jest czym się będziemy poruszać. Ze swojej strony tematu bym nie poruszył bo wiem, że chętnych na dwugodzinną podróż z Kozanowa do Biskupina nie będzie wielu a regulacja rzek to nie tylko zadanie gminy ale Rybicki się uparł i zaliczył wtopę mówiąc jakoby port miejski został zabudowany. Ale koncepcję promów z dowozem autobusów można byłoby przemyśleć - oczywiście tego pomysłu nikt nie rzucił - tylko gdzie?

Później się dowiedziałem, że rowerzyści z WIRu są wredni bo nie jeździli Jedności Narodowej i wyśmiali go przy okazji Dnia Bez Samochodu a on miał wtedy rocznicę ślubu. I dlatego ścieżki w mieście są takie jakie są i już. Nikt tego nie pociągnął dalej... ale gdyby tak stuknąć Rafałka na 22 września (to pewnie spisek cyklistów i masonów, że wtedy mniej więcej wypada dzień bez samochodu) autkiem to może by przestał budować nowe drogi?

Ustawy metropolitalne trochę przespałem ale pamiętam z tego, że Dutkiewicz chce jakąś dodatkową kasę a minister nie chce dać co w sumie jest zrozumiałe bo metropolie sobie jeszcze jakoś radzą w przeciwieństwie do powiatów typu Bartoszyce, gdzie bezrobocie i bieda uszami wychodzi a poza tym kasy w budżecie nie ma i nie zanosi się. Drzemkę kontynuowałem na Pileckim i 130 dniach jego pomnika oraz paradzie narodowców. Te ostatnie pewnie opiszą na politycznych blogach więc sobie odpuszczam opisywanie tego. Rybicki chciał zahaczyć Dutkiewicza skwerem NZSu i niekonsekwencją w stosowaniu zwyczaju, że wewnątrz miasta nie zmieniamy nazw ale tak się zakręcił, że nikt go chyba poza mną nie zrozumiał.

Jestem otwarty...
...
Nie da się wybudować kolei bez współpracy z marszałkiem i władzami województwa
Tak Dutkiewicz odpowiedział na pytanie, czy jest gotów współpracować z marszałkiem w sprawie kolei metropolitalnej. Nie wiem, czy Łukasz Medeksza przespał, czy dostał nagłego zaniemówienia przecież jeszcze 31 sierpnia 2010 odbyła się rozmowa w radiu Wrocław, którą prowadził i wtedy człowiek Dutkiewicza odpowiedzialny za m.in. kolej metropolitalną czyli Wild stwierdził, że nie interesuje go współpraca z marszałkiem i w ogóle nie wie czy marszałek jakiś plan posiada.
link do rozmowy w radiu
Nikt nie pociągnął tego tematu ani wtedy ani teraz i tak Dutkiewicz sobie łgał w żywe oczy już do końca debaty. A wystarczyłoby przypomnieć Wildowi wtedy, że był na konferencji SiTKOM kiedy prezentowano koncepcję marszałkowskich DKD a Dutkiewiczowi wypowiedź Wilda. Nic takiego nie nastąpiło i wróciliśmy do komunikacji ale z punktu widzenia samochodziarza czyli Pawła Rybickiego, który próbował wykazać brak konsekwencji w działaniu ale wyszła mu skarga na temat braku parkingów. Prezydent rzekł:
Strefa rynku musi zostać poszerzona docelowo o obszar ograniczony Odrą i fosą.
...
Blizna w postaci ulicy Kazimierza Wielkiego musi być zaszyta ale nie zostanie zaszyta zupełnie
...
Parkingi powinny głownie powstawać na obrzeżu tego obszaru wyznaczonego fosą i Odrą.
A co z parkingiem na Nowym Targu i Szewskiej nasuwa się pytanie ale ono jak wiele innych nie padło i co najważniejsze co z dojazdem do nich.
Później było o tym, że budują się linie tramwajowe i nowe tramwaje. Nikt nie ruszył tematu beznadziejności tej linii i dysfunkcji organizacyjnej wrocławskiej komunikacji miejskiej. Dalej to już drogi, milenijny i most wschodni - same banały. I to byłoby na tyle jeśli chodzi o blogerów. Później padały pytania od publiczności, które czasem były żenujące i dla mnie i dla prezydenta - ciekawy problem poruszył pan od przedszkoli ale też okazał się kompletnie nieprzygotowany bo zapomniał cytatu Czumy i danych o spadku liczby miejsc w przedszkolach od 2004 od 2008 roku, skutkującej tym, że miejsc nie jest o wiele więcej niż na początku kadencji.
Było parę jaśniejszych punktów tej debaty ale utonęły one w bylejakości i braku merytorycznego przygotowania w pewnych kwestiach. Gdyby nie moja uroda radiowa połączona z wybitnie nieradiowym głosem i trudnością składania zdań mówionych na żywo to wprowadziłbym trochę krwi do tej dyskusji - oczywiście gdyby mi dano taką okazję.

PS. U góry obrazek z Detroit dla panów z "Krytyki Politycznej", pana Rybickiego i wszystkich innych. Tak wygląda centrum miasta przyjaznego wszystkim samochodom.

8 komentarze:

Łukasz Maślanka pisze...

Panie Tomku, o ile dobrze pamiętam, nikt z KP nie mówił podczas debaty o "mieście przyjaznym wszystkim samochodom" ;-) Poruszono wątek listu otwartego ws. DCO przy Hirszfelda i Sky Tower, owszem. Ale to reakcja w bieżącej sprawie. Osobiście uważam, że dla szpitali można zrobić wyjątek, jeśli chodzi o ułatwienia dla aut i przypuszczam, że się tu zgodzimy. Ale do Sky Tower można przecież jeździć zbiorkomem lub rowerem ;-)

Łukasz pisze...

Nic nie przespałem, ani nie zaniemówiłem. Deklaracja RD to novum w sprawie. Zaś sam RD to inna liga niż PW - przytaczanie obiekcji PW po takiej deklaracji RD nie ma sensu.

matomi pisze...

Ale czy nie wydaje się co najmniej dziwne, że człowiek prezydenta odpowiedzialny dokładnie za kolej miejską mówi otwarcie, że z marszałkiem nie będzie współpracować i chce nawet postawić go za koleje dolnośląskie przed sądem. Natomiast prezydent uważa, że należy i trzeba współpracować.
Ja tymczasem siedzę i nie wiem a wszystko mi śmierdzi makiawelizmem w czystej postaci. I po to są dziennikarze by to nam wyjaśniać.

Łukasz pisze...

@ Matomi:

1. Kto jest bardziej decyzyjny - prezydent czy człowiek prezydenta?

2. Warto umieścić te wszystkie deklaracje w kontekście politycznym. Kilka miesięcy temu KWW RD prężył muskuły. Być może z biegiem czasu czuje się coraz słabszy. Może to jest właśnie powód, dla którego RD delikatnie odcina się od Wilda (wczoraj wyraźnie powiedział, że jedna z wypowiedzi PW to "prywatna opinia") i wysyła przyjazne sygnały w stronę UMWD i PO ("proszę przekazać to marszałkowi" - to było ostatnie zdanie wczorajszej wypowiedzi RD o kolei aglomeracyjnej!).

matomi pisze...

Teoretycznie prezydent ale mając doświadczenie we wrocławskich spółkach miejskich wiem, że może być całkiem na odwrót.
Bo co z tego, że prezes chce jak kierownik mu zrobi na przekór i co mu można zrobić?

Czekam na czyny a nie słowa.

matomi pisze...

aaa z tym zaniemówieniem to ja zaniemówiłem i myślałem, że Łukasz Medeksza też ;)

Mateusz pisze...

Tomku, napisałeś o promach i autobusach dowozowych. Od razu przywołałeś moje miłe wspomnienia z Miasta+, jakim z wrocławskiego punktu widzenia jest Drezno (najbiedniejsze duże miasto Niemiec). Mamy tam trzy promy zarządzane przez DVB (miejski przewoźnik), transportujące pieszych, rowerzystów i pojedyncze samochody na drugi brzeg rzeki w miejscach, w których nie opłacało się budować mostu (np. tereny rekreacyjne Schloss Pillnitz). Oczywiście "odjazdy" promów są zsynchronizowane z przyjazdami autobusów miejskich DVB. Te drugie podjeżdżają niemalże nad samą wodę, dzięki czemu przesiadka to przejście 50m, odczekanie góra 2 minut i "odjaaaaaazd!".

A samej debaty nie chce mi się komentować. Powiem wprost: Rafał Dutkiewicz doskonale się do niej przygotował, a szanowni blogerzy w imię poprawności politycznej (albo z powodu własnej niewiedzy) nie zdecydowali się drążyć co bardziej drażliwych tematów.

kamilprzem pisze...

A tymczasem kolejny absurd: Wpuszczamy linie średnicowe w korek. http://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,swidnicka-torowisko-co-kilka-miesiecy-wydzielane,wia5-3266-4510.html