Na początku było o debacie co zakończyło się słowem basta, później o sporcie gdzie dowiedziałem się, że jesteśmy numerem jeden w Polsce i wybudowano 65 boisk. Oczywiście pytający w osobie Pawła Rybickiego nie był w stanie zweryfikować tej wypowiedzi co w sumie nie dziwi ale, że google wie wszystko lub prawie wszystko:
Wydatki budżetowe Wrocławia na sport w 2010 roku będą o 25-30 procent niższe niż w 2009 roku. Jednak przedstawiciele miasta twierdzą, że nie ma w tym nic dziwnego. - Miasto tnie wydatki i nie ominie to sportu, ale tu cięcia są naprawdę nieduże - podkreśla Michał Janicki, dyrektor departamentu spraw społecznych wrocławskiego urzędu miejskiego. - W ostatnich dwóch latach mieliśmy najwyższy w historii miasta budżet sportowy, a teraz nie będziemy mieli już takich wielkich wydatków, więc w 2010 roku budżet będzie podobny do tego sprzed trzech lat - tłumaczy.źródło
Teraz by wystarczyło zajrzeć do kolejnych budżetów Wrocławia i zobaczyć, że w tym temacie nie urwiemy bowiem wydatki na sport wzrosły z 47 (2007) do 174 milionów (2010) ale większość tego wzrostu została wpakowana w rubrykę o nazwie obiekty sportowe (22 miliony do 133 milionów). Ale tego Rybicki nie doczytał a powinien. Co prawda próbował ugryźć stadionem ale:
Wrocław jest przedmiotem dumy Wrocławian i jest ... ukochany przez wrocławian.I temat się w zasadzie zakończył. Aha jeszcze było o koszykarskim śląsku na co Dutkiewicz odpowiedział, że jest gotów go współfinansować i lada moment się odrodzi oraz, że jest mu przykro, że prywatny właściciel go postanowił zlikwidować. Rozumowanie prezydenta okazało się tu spójne jak lita skała a głowa Rybickiego okazała się za słaba by ją skruszyć.
Z tematów stadionowych Piotr Matejczyk przeszedł do tematu parkingu koło skytower i Centrum Onkologicznego oraz listu wrocławskiego oddziału "Krytyki Politycznej" w tej sprawie. Jak się można było spodziewać prezydent na pytanie, czy zna list odpowiedział, że nie bo nie ma czasu wszystkiego czytać co przychodzi do jego kancelarii. O samej istocie sprawy powiedział, że wszystko jest zgodne z prawem i miejsc parkingowych przybędzie co same w sobie jest prawdą ale nikt nie zwrócił uwagi na to, że co prawda miejsc przybędzie ale znacząco wzrośnie zapotrzebowanie na nie a szczególne cenne są miejsca "za darmo", których więcej nie będzie. Ideą było przywalenie parkingiem by pokazać, że Dutkiewicz ma w dupie biednych i słabych co jest prawdą ale się wyślizgnął z tego koncertowo. Wtedy padło pierwszy raz nazwisko Wild i pytanie czy zna pan prezydent wypowiedź tego pana w sprawie tego parkingu. Pan prezydent odparł, że nie zna i w końcu jej nie poznaliśmy bo pytający nie przytoczył i wątek umarł. Panowie z krytyki, to nie pierwszy i ostatni problem z parkingami w naszym mieście i jest naturalną rzeczą, że różne mniej lub bardziej dzikie parkingi będą znikać i to szpital powinien zapewnić miejsca parkingowe dla pacjentów choćby miało się to odbyć kosztem pracowników. Osobiście korzystam z przychodni prywatnej w Galerii Dominikańskiej i tam jako pacjent mogę zaparkować na godzinę bezpłatnie korzystając z parkingu w galerii co starcza na wizytę ale pracownicy i lekarze w tej przychodni jakby chcieli zaparkować swoje auta na osiem godzin to muszą za to zapłacić. Może tędy jest droga?
Zaliczając Zdrojewskiego i braku jego braku wyartykułowanego przez "nie" prezydenta doszliśmy do Odry i tramwajów wodnych. Temat jest okołokomunikacyjny ale pokazuje jak durne podejście mają ludzie do komunikacji miejskiej. Radzę zapamiętać, że tramwaje, autobusy, metro czy tramwaje wodne są tylko środkami i same w sobie nie zmieniają komunikacji miejskiej. Sprawna komunikacja miejska to system w którym środki są wykorzystywane adekwatnie do potrzeb i możliwości a sprawą drugorzędną jest czym się będziemy poruszać. Ze swojej strony tematu bym nie poruszył bo wiem, że chętnych na dwugodzinną podróż z Kozanowa do Biskupina nie będzie wielu a regulacja rzek to nie tylko zadanie gminy ale Rybicki się uparł i zaliczył wtopę mówiąc jakoby port miejski został zabudowany. Ale koncepcję promów z dowozem autobusów można byłoby przemyśleć - oczywiście tego pomysłu nikt nie rzucił - tylko gdzie?
Później się dowiedziałem, że rowerzyści z WIRu są wredni bo nie jeździli Jedności Narodowej i wyśmiali go przy okazji Dnia Bez Samochodu a on miał wtedy rocznicę ślubu. I dlatego ścieżki w mieście są takie jakie są i już. Nikt tego nie pociągnął dalej... ale gdyby tak stuknąć Rafałka na 22 września (to pewnie spisek cyklistów i masonów, że wtedy mniej więcej wypada dzień bez samochodu) autkiem to może by przestał budować nowe drogi?
Ustawy metropolitalne trochę przespałem ale pamiętam z tego, że Dutkiewicz chce jakąś dodatkową kasę a minister nie chce dać co w sumie jest zrozumiałe bo metropolie sobie jeszcze jakoś radzą w przeciwieństwie do powiatów typu Bartoszyce, gdzie bezrobocie i bieda uszami wychodzi a poza tym kasy w budżecie nie ma i nie zanosi się. Drzemkę kontynuowałem na Pileckim i 130 dniach jego pomnika oraz paradzie narodowców. Te ostatnie pewnie opiszą na politycznych blogach więc sobie odpuszczam opisywanie tego. Rybicki chciał zahaczyć Dutkiewicza skwerem NZSu i niekonsekwencją w stosowaniu zwyczaju, że wewnątrz miasta nie zmieniamy nazw ale tak się zakręcił, że nikt go chyba poza mną nie zrozumiał.
Jestem otwarty...Tak Dutkiewicz odpowiedział na pytanie, czy jest gotów współpracować z marszałkiem w sprawie kolei metropolitalnej. Nie wiem, czy Łukasz Medeksza przespał, czy dostał nagłego zaniemówienia przecież jeszcze 31 sierpnia 2010 odbyła się rozmowa w radiu Wrocław, którą prowadził i wtedy człowiek Dutkiewicza odpowiedzialny za m.in. kolej metropolitalną czyli Wild stwierdził, że nie interesuje go współpraca z marszałkiem i w ogóle nie wie czy marszałek jakiś plan posiada.
...
Nie da się wybudować kolei bez współpracy z marszałkiem i władzami województwa
link do rozmowy w radiu
Nikt nie pociągnął tego tematu ani wtedy ani teraz i tak Dutkiewicz sobie łgał w żywe oczy już do końca debaty. A wystarczyłoby przypomnieć Wildowi wtedy, że był na konferencji SiTKOM kiedy prezentowano koncepcję marszałkowskich DKD a Dutkiewiczowi wypowiedź Wilda. Nic takiego nie nastąpiło i wróciliśmy do komunikacji ale z punktu widzenia samochodziarza czyli Pawła Rybickiego, który próbował wykazać brak konsekwencji w działaniu ale wyszła mu skarga na temat braku parkingów. Prezydent rzekł:
Strefa rynku musi zostać poszerzona docelowo o obszar ograniczony Odrą i fosą.A co z parkingiem na Nowym Targu i Szewskiej nasuwa się pytanie ale ono jak wiele innych nie padło i co najważniejsze co z dojazdem do nich.
...
Blizna w postaci ulicy Kazimierza Wielkiego musi być zaszyta ale nie zostanie zaszyta zupełnie
...
Parkingi powinny głownie powstawać na obrzeżu tego obszaru wyznaczonego fosą i Odrą.
Później było o tym, że budują się linie tramwajowe i nowe tramwaje. Nikt nie ruszył tematu beznadziejności tej linii i dysfunkcji organizacyjnej wrocławskiej komunikacji miejskiej. Dalej to już drogi, milenijny i most wschodni - same banały. I to byłoby na tyle jeśli chodzi o blogerów. Później padały pytania od publiczności, które czasem były żenujące i dla mnie i dla prezydenta - ciekawy problem poruszył pan od przedszkoli ale też okazał się kompletnie nieprzygotowany bo zapomniał cytatu Czumy i danych o spadku liczby miejsc w przedszkolach od 2004 od 2008 roku, skutkującej tym, że miejsc nie jest o wiele więcej niż na początku kadencji.
Było parę jaśniejszych punktów tej debaty ale utonęły one w bylejakości i braku merytorycznego przygotowania w pewnych kwestiach. Gdyby nie moja uroda radiowa połączona z wybitnie nieradiowym głosem i trudnością składania zdań mówionych na żywo to wprowadziłbym trochę krwi do tej dyskusji - oczywiście gdyby mi dano taką okazję.
PS. U góry obrazek z Detroit dla panów z "Krytyki Politycznej", pana Rybickiego i wszystkich innych. Tak wygląda centrum miasta przyjaznego wszystkim samochodom.

8 komentarze:
Panie Tomku, o ile dobrze pamiętam, nikt z KP nie mówił podczas debaty o "mieście przyjaznym wszystkim samochodom" ;-) Poruszono wątek listu otwartego ws. DCO przy Hirszfelda i Sky Tower, owszem. Ale to reakcja w bieżącej sprawie. Osobiście uważam, że dla szpitali można zrobić wyjątek, jeśli chodzi o ułatwienia dla aut i przypuszczam, że się tu zgodzimy. Ale do Sky Tower można przecież jeździć zbiorkomem lub rowerem ;-)
Nic nie przespałem, ani nie zaniemówiłem. Deklaracja RD to novum w sprawie. Zaś sam RD to inna liga niż PW - przytaczanie obiekcji PW po takiej deklaracji RD nie ma sensu.
Ale czy nie wydaje się co najmniej dziwne, że człowiek prezydenta odpowiedzialny dokładnie za kolej miejską mówi otwarcie, że z marszałkiem nie będzie współpracować i chce nawet postawić go za koleje dolnośląskie przed sądem. Natomiast prezydent uważa, że należy i trzeba współpracować.
Ja tymczasem siedzę i nie wiem a wszystko mi śmierdzi makiawelizmem w czystej postaci. I po to są dziennikarze by to nam wyjaśniać.
@ Matomi:
1. Kto jest bardziej decyzyjny - prezydent czy człowiek prezydenta?
2. Warto umieścić te wszystkie deklaracje w kontekście politycznym. Kilka miesięcy temu KWW RD prężył muskuły. Być może z biegiem czasu czuje się coraz słabszy. Może to jest właśnie powód, dla którego RD delikatnie odcina się od Wilda (wczoraj wyraźnie powiedział, że jedna z wypowiedzi PW to "prywatna opinia") i wysyła przyjazne sygnały w stronę UMWD i PO ("proszę przekazać to marszałkowi" - to było ostatnie zdanie wczorajszej wypowiedzi RD o kolei aglomeracyjnej!).
Teoretycznie prezydent ale mając doświadczenie we wrocławskich spółkach miejskich wiem, że może być całkiem na odwrót.
Bo co z tego, że prezes chce jak kierownik mu zrobi na przekór i co mu można zrobić?
Czekam na czyny a nie słowa.
aaa z tym zaniemówieniem to ja zaniemówiłem i myślałem, że Łukasz Medeksza też ;)
Tomku, napisałeś o promach i autobusach dowozowych. Od razu przywołałeś moje miłe wspomnienia z Miasta+, jakim z wrocławskiego punktu widzenia jest Drezno (najbiedniejsze duże miasto Niemiec). Mamy tam trzy promy zarządzane przez DVB (miejski przewoźnik), transportujące pieszych, rowerzystów i pojedyncze samochody na drugi brzeg rzeki w miejscach, w których nie opłacało się budować mostu (np. tereny rekreacyjne Schloss Pillnitz). Oczywiście "odjazdy" promów są zsynchronizowane z przyjazdami autobusów miejskich DVB. Te drugie podjeżdżają niemalże nad samą wodę, dzięki czemu przesiadka to przejście 50m, odczekanie góra 2 minut i "odjaaaaaazd!".
A samej debaty nie chce mi się komentować. Powiem wprost: Rafał Dutkiewicz doskonale się do niej przygotował, a szanowni blogerzy w imię poprawności politycznej (albo z powodu własnej niewiedzy) nie zdecydowali się drążyć co bardziej drażliwych tematów.
A tymczasem kolejny absurd: Wpuszczamy linie średnicowe w korek. http://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,swidnicka-torowisko-co-kilka-miesiecy-wydzielane,wia5-3266-4510.html
Prześlij komentarz