piątek, 17 września 2010

Wrocławscy durnie

Zacznę od cytatu stąd:
By odzyskać choć część wpompowanych w budowę pieniędzy, miasto musi zażądać od przyszłego operatora stadionu przy ul. Bułgarskiej olbrzymich opłat. Lech Poznań musi ratować swój budżet. To zapowiada starcie o to, kto będzie musiał wziąć na siebie wielkie koszty budowy i obsługi betonowego giganta.
Poznaniacy słyną ze swojej oszczędności i pragmatyzmu w przeciwieństwie do Wrocławian z ułańską fantazją przywiezioną zza Buga. Dalej w artykule jest opisane jak to nikt nie chce przyjąć na klatę rachunków za utrzymanie molocha przy Bułgarskiej. We Wrocławiu takiej dyskusji nie ma i nikt nie ma zamiaru uświadomić Rafała w materii stadionu a szczególnie w takiej kwestii.
Prezydent Ryszard Grobelny wie, że wielu jego wyborców ma wątpliwości, czy tak wielka inwestycja na 700 mln zł była w ogóle potrzebna.
Dynamiści wierzący w stadion są natomiast przekonani, że umowa z SMG była najlepszą rzeczą na świecie jaka mogła ich spotkać i stadion zacznie znosić złote jaja jak tylko zostanie wybudowany. Tymczasem już wiemy, ćwierćfinału we Wrocławiu nie będzie więc zostaną nam trzy mecze grupowe i że zarządcą stadionu będzie amerykańska firma SMG.
Umowa została podpisana na 12 lat. Za zarządzanie stadionem SMG rocznie otrzyma ok. 7 mln zł.
źródło
Przypomnę, że 7 milionów kosztowało przedłużenie torów na Gaju zwane szumną nazwą "Tramwaj Plus". Równowartość takiej jednej linii będziemy przepuszczać co roku na pracę pod nazwą zarządzanie stadionem i poboczności. A dokładniej to:
Operatorowi stadionu zostały powierzone m.in. następujące zadania:
  1. zarządzanie Stadionem,
  2. wykonywanie czynności pogotowia technicznego, (pewnie tolusia z kubusiem podstawią - mój przyp.
  3. doradztwo w zakresie sporządzania projektu wykonawczego dla Stadionu,
  4. promocja Stadionu i jego marki zarówno na terenie Polski jak i poza jej granicami oraz doradztwa i pośrednictwa w zakresie sprzedaży powierzchni reklamowych,
  5. doradztwo oraz pośrednictwo w wynajmie, dzierżawie Stadionu lub jego części (np. pomieszczeń handlowych) oraz przy wynajmie lóż VIP oraz miejsc typu biznes,
  6. doradztwo oraz pośrednictwo przy sprzedaży praw do nazwy Stadionu,
  7. doradztwo i pośrednictwo w pozyskiwaniu organizacji imprez masowych (np. imprez sportowych, koncertów, wydarzeń artystycznych i kulturalnych, festiwali, itp.) odbywających się na Stadionie,
  8. organizacja imprez masowych odbywających się na Stadionie (np. imprez sportowych, koncertów, wydarzeń artystycznych i kulturalnych) oraz ich obsługa.
Nie wiem co wchodzi w skład w/w pojęć ale na pewno będzie fajnie na to wydać nasze pieniądze. 7 milionów przez 12 lat to 84 miliony czyli już naprawdę gruba kasa. Gdyby w całości przeznaczyć je na rozwój sieci tramwajowej i uzyskać na nią wsparcie z UE to po tych dwunastu latach moglibyśmy przejechać się tramwajem ze Stabłowic na Swojczyce nie mówiąc już o Psim Polu i Muchoborze Wielkim. A tak przekopiemy to w piłkę bo jak to prezydent Dutkiewicz mówi:
Wrocławianie słusznie uważają, że organizacja mistrzostw to szansa na cywilizacyjny skok miasta. Ikoną tego procesu staje się stadion na Maślicach.
źródło
Takie ikony to ja do kosza.

Aby nie było, że manipuluję to napiszę, że niektórzy wierzą, że stadion przyniesie zyski i będzie to nawet 20 milionów rocznie. Ja po lekturze takiego choćby artykułu:
http://www.wprost.pl/ar/202689/Co-zrobic-z-pustym-stadionem/
czy frekwencji na stadionach w okolicy albo sądząc po tym ile takich obiektów w regionie zarasta trawą to w to nie wierzę. Szkoda, że nikt w tym mieście o tym nie dyskutuje i nie myśli.

17 komentarze:

Dominik pisze...

Po pierwsze, wrocławianie, a nie Wrocławianie.

Po drugie, wszystko pięknie i ładnie, wspaniale przedstawiłeś wielkość opłat dla SMG tylko czemu nie wspomniałeś nic o zyskach? Brak informacji o tym, że zdecydowana większość zysków z imprez (a według szacunków może to być ponad 20 mln rocznie!) będzie szła do kasy miejskiej to "przypadkowe" przeoczenie czy uznałeś, iż to znaczący fakt?
Rozumiem również, że jesteś zwolennikiem przekazania zarządzania nad stadionem jakiejś miejskiej spółce z tak uwielbianymi przez Ciebie urzędnikami z UM? Z pewnością im udało by się organizować co roku po kilkaset większych czy mniejszych imprez na tym obiekcie.
I co ma wspólnego z operatorem fakt, że nie będzie u nas ćwierćfinału? (nota bene wiadomo o tym od samego początku).

grmblfx pisze...

Przyznam, że od początku byłem przeciwny temu całemu EURO w Polsce. Nie tylko że wciąż jest duże ryzyko że damy jakąś plamę i będziemy śmiechem Europy (typu niezbudowany stadion, nie wystarczająca infrastruktura na tyle fanów). Załóżmy że wszystko się uda bez większych problemów (widzę to 50:50), to co nam zostanie potem?

Najpierw wszystkie inwestycje w mieście stoją, bo trzeba pakować wszystko na Maślice. A jak już stadion będzie, to trzeba będzie za niego płacić, a więc dalszy zastój, właśnie jak pisze matomi. Polacy nie są na tyle kibicami piłki, jak Anglicy lub Niemcy, aby dziesiątki tysięcy chodziło regularnie na mecze, i stadion mógł by się opłacić choćby częściowo z biletów.

Portugalia, z resztą też chyba większa nacja piłkarska niż Polska, ma teraz dokładnie takie problemy: Budowali stadiony na Euro 2014, a teraz część z nich stoi puste i nie wiedzą co z nimi zrobić.

A kto na tym zyska? Przede wszystkim firmę budowlane (jak wiemy nie koniecznie Polskie). Będzie trochę pracy dla budowlańców. No ale można było im też zlecić również inne, bardziej potrzebne projekty. Dalej: Przez jakieś 2-3 tygodnie wrocławskie hotele, bay, restauracje, agencje towarzyskie itp. zrobią niesamowite obroty. Oczywiście będzie też praca dla urzędników, biurokratów, drogich doradcy i innych niezbędnych pasożytów.

Czy Wrocławiu lub Polsce uda się zrobić dobrą reklamę dla siebie, aby np. turyści przyjeżdżali i po EURO, to w dużym stopniu zależy od tego, jak sprawnie będzie wszystko zorganizowane. Jak już pisałem, jest spora szansa na to, że będzie wstyd. Już teraz wiadomo że z kilkoma ważnymi projektami nie zdąży się na EURO (kolej do lotniska), i to znaczy, że ludzie zapamiętają Polskę jako kraj, gdzie nic nie działa normalnie i wszędzie jakieś utrudnienia.

Nie myślcie że zostanie jakaś praca związana z tym dla ludzi (oprócz wymienionych już budowlańców). Mam już trochę z tym doświadczenia, wszystko związane z EURO jest takie zamknięte w gronie swoich, że jak się nie ma tam znajomych to nic się nie znajdzie.

Więc wieszość miasta bedzię miało tylko tyle z EURO, że dokładnie trzy razy będzie masowa impreza z udziałem turystów zagranicznych, i potem wszystko się skończy. A co dalej ze stadionem zrobić, to mam już pomysł: To będzie świetne miejsce, aby rozkręcić tam jakiś wielki targ!

salto_angel pisze...

Nawet w biznes planie założono, że Wrocławiowi nie jest potrzebny taki duży stadion, biznes plan zakłada średnią na poziomie 18tys! Dlaczego więc nie przebudowano lepiej położonego olimpijskiego na stadion o pojemności max 32tys (który też nadawałby się na Euro)za kwotę o połowę mniejszą, a co za tym idzie o wiele mniejsze byłyby koszty jego utrzymania.

No tak, przecież wiadomo po co. Aby stworzyć super hiper trzecie centrum Wrocławia i przy okazji postawić sobie największy w Polsce pomnik...

matomi pisze...

W te szacunki to ja nie wierzę. Dlatego o nich nie piszę.

matomi pisze...

A stadion należy sprzedać. Jak najszybciej ;)

Dominik pisze...

@ salto
możesz podać jakieś racjonalne argumenty i fakty, że przebudowa Olimpijskiego byłaby o połowę tańsza? Tym bardziej, że to "coś" co jest obecnie na jego miejscu trudno nazwać stadionem według dzisiejszych standardów, więc nie można też mówić o przebudowie. Tam trzeba by było wszystko wyburzyć i zbudować od nowa, a na to nie pozwala wpis do rejestru zabytków. Myślisz, że renowacja i zabawa w "Jakby tu zmieścić żelbetową konstrukcję na 30 tys. miejsc z zapleczem nie ruszając obecnych trybun, wieży zegarowej i murów?" byłaby tania? Nie wspominając o tym, że taka ingerencja zniszczyłaby obecny klimat i charakter tego obiektu.
Podobne zdanie ma też dyrektor Muzeum Architektury, pan Ilkosz: Olimpijski nie powinien być przerabiany, bo i tak nie spełniłby współczesnych norm, a tak naprawdę zostałby zniszczony - straciłby swój kształt. W ogóle kwestia budowy nowego obiektu i remontowania Olimpijskiego powinny być dwiema osobnymi sprawami.
Owszem, trzeba wyremontować Olimpijski, ale jako stadion żużlowy na 15-20 tys. miejsc. A z tym niby lepszym położeniem też można polemizować.

Co do kosztów stadionu na Pilczycach to oczywiście zawsze można by było wybudować tylko same trybuny z kiblami, bez powierzchni biurowych, elewacji, esplanady, parkingu wielopoziomowego co pewnie dałoby ze 200 mln (jak nie więcej) oszczędności. Tylko, że przez to nie byłby tak wielofunkcyjny i nie przynosiłby zysków z wynajmu powierzchni, lóż dla vipów, klubowego muzeum itp.

@ matomi
A kogo to obchodzi czy wierzysz w te szacunki czy nie? Jeśli piszesz taki tekst i chcesz być wiarygodny to przedstaw wszystkie fakty, a nie tylko wybrane i pasujące do Twojej tezy. To co jest obecnie to zwykła manipulacja.

salto_angel pisze...

@ Dominik
Wybudowanie nowego i funkcjonalnego stadionu na 22tys w Polsce to koszt 250mln. Na 32tys około 400. Nawet jeśli za te pieniądze nie można przerobić olimpijskiego to można wybudować mniejszy i równie dobry stadion. I zaoszczędzić połowę z tego co wydamy na obecnie stawiany pomnik.

Raz jeszcze powtórzę, Wrocław nie potrzebuje tak dużego stadionu na co dzień. Nawet śląskie kluby (np. Górnik) o kibicowskim i historycznym potencjale kilka razy większym niż we Wrocławiu planują budowę stadionów na góra 32tys. To też pokazuje, że megalomania jest przyklejona do pleców rządzących we Wrocławiu.

matomi pisze...

Pewne są koszty, zyski są wzięte całkowicie z sufitu i sami włodarze o tym wiedzą wciskając nam ciemnotę o serwerowniach.
Ten problem teraz ćwiczy RPA:
http://stadiony.net/aktualnosci/2010/05/stadiony_w_rpa_po_mundialu_odbija_sie_czkawka

I będzie ćwiczył Wrocław też.

Dominik pisze...

@ salto_angel
1. Jak już pisałem, za 400 mln niczego poza 3 gołymi trybunami i jakimś budynkiem przy trybunie głównej zbudować nie można. Taka jeszcze biedniejsza wersja stadionu Legii. Wtedy na pewno jest większe prawdopodobieństwo, że obiekt będzie przynosił straty, a ludzie będą tam przyjeżdżać tylko raz na 2 tygodnie przy okazji meczu.

Co do pojemności to rzeczywiście na aktualne potrzeby można było sobie darować te dodatkowe 10 tysięcy miejsc, choć nie w tym jest rzecz. To nie z tego powodu stadion kosztuje ponad 700 mln, a nie 500, tylko wynika to z ilości powierzchni pod trybunami i infrastruktury poza nim.

Poza tym taki stadion buduje się na długi okres czasu i pewnie będzie on służył przez następnych 30 lat, a nie jesteśmy w stanie przewidzieć co będzie np. za 10. Jednak jest o wiele większe prawdopodobieństwo, że frekwencja będzie stale wzrastać, a nie na odwrót. Nie wolno też zapominać o efekcie nowego obiektu. Średnia ilość kibiców wzrasta nawet o 100% w stosunku do starego stadionu i utrzymuje się. Dobrymi przykładami są tu Kielce czy Lubin.

2. Przepraszam, twierdzisz, że 180 tys. Zabrze + niech będzie nawet 200 tys. ludzi z innych miejscowości (w co bardzo wątpię) ma większy potencjał kibicowski niż Wrocław i inne miasta regionu typu Oleśnica czy Świdnica? ;O
To, że obecnie na mecze Śląska chodzi tylu ludzi ile chodzi wynika z wielu względów. Zaczynając od tego, że nasza drużyna dopiero niedawno wróciła do Ekstraklasy po latach błąkania się po wioskach, kończąc na chuligańskich wybrykach, które miały miejsce wiele lat temu, choć wiele mediów wciąż utożsamia widzów piłki nożnej z bandytami. Potrzebny jest dobry marketing, rozsądne ceny biletów, niezła gra zespołu, zmiana kilku innych aspektów i jestem pewien, że średnia frekwencja może oscylować ok. 20 tys., a na hitowych meczach komplet. To byłoby już całkiem niezłym wynikiem.

A co do tej rzekomej, wrocławskiej megalomanii to odpowiedz czyja jest większa? Wydawanie ok. 400 mln zł na stadion przy budżecie miasta rzędu 750 mln jak w przypadku Zabrza czy może jednak to nasze 600 milionów(po odjęciu dotacji z ministerstwa)? ;)

3. Czasem też postawienie takiego "pomnika" jest potrzebne miastu. Niech przykładem będzie spór sprzed stu lat, również z Wrocławia, o ówczesną budowę Hali Stulecia. Wtedy tez padały argumenty, że lepiej jest zaoszczędzić i budować tymczasowe drewniane hale na okres targów.

Dominik pisze...

@ matomi
:D
Aż szkoda czytać te Twoje bzdury, które wypisujesz.
Możesz mi powiedzieć co ma wspólnego ten artykuł z potencjalnymi zyskami naszego stadionu? To oczywiste, że 30 tys. stadion będzie przynosił straty, gdy wybudujemy go w mieście, w którym mieszka niewiele więcej mieszkańców! Taka sytuacja miała właśnie miejsce w Portugalii i częściowo w RPA.

Ponadto udowodnij, że obiekt na Pilczycach będzie przynosił straty i co roku będziemy za niego na darmo dopłacać 7 mln. Piszesz to z taką pewnością, więc nie powinno być dla Ciebie trudne. Czekam, więc z niecierpliwością na te niezbite dowody.

Z takich ciekawostek napiszę, że Gdańsk za sprzedane prawa do nazwy otrzyma 35 mln w ciągu 5 lat. To bardzo duża kwota i pewnie u nas nikt nie będzie miał takiej chęci jak PGE by wydać aż tyle. Przyjmijmy, więc, że nasze miasto sprzeda te prawa za kwotę o ponad 1/3 mniejszą, czyli np. 20 mln za 5 lat. I tym cudem mamy już spłacone ponad połowę opłat dla SMG.
Druga ciekawostka. Na stadionie będzie 20 wypasionych lóż VIP i 10 troszkę mniej na trybunie wschodniej. Legia wyceniła jedną podobną na ok. 50 tys. euro rocznie. Teraz pomnóż to sobie przez liczbę tych lóż.
Ale Ty wiesz lepiej :)

Aha, no i zmień ten bezsensowny artykuł z Wprost na ten: http://www.parkiet.com/artykul/967162.html . On przynajmniej jest na temat i jak mi nie wierzysz to masz tam wypowiedź, że już od 2012 roku stadion zacznie przynosić zyski.


Naprawdę daj sobie spokój z wypowiadaniem się na tematy, na które nie masz bladego pojęcia, a krytykujesz tylko byle krytykować i dowalić temu złemu i winnemu o wszystko Dutkiewiczowi. No tak, ale zaraz napiszesz, że nie wierzysz w te wyliczenia i przykłady np. z Gdańska, bo stadion będzie przynosił co roku straty i już!

matomi pisze...

"– Powstające stadiony są na pewno wyzwaniem dla firm zarządzających, ponieważ powinny przynosić dochód. Czy po Euro 2012 stadiony będą pełne? Mam wątpliwości chociażby w odniesieniu do tego, czy Gdańsk potrzebuje obiektu aż na 44 tys. miejsc – mówi Noetzel. – W jednym z dużych krajów stadiony zostały tak skonstruowane, żeby tanio i szybko można było je zmniejszyć po dużej imprezie sportowej. Być może warto było rozważyć takie rozwiązanie również w przypadku Polski. Mam bowiem wrażenie, że obiekt na około 20–30 tys. widzów jest optymalny dla potrzeb naszej ligi, której stadiony będą służyć przede wszystkim – dodaje."

W przypadku 3 miasta z obocznościami w których mieszka 1,2mln są wątpliwości a w przypadku Wrocławia z 700 tysiącami nie. To pięknie pan sobie zacytował.
A nie jest moją winą, że czego się Dutkiewicz nie dotknie to schrzani.

Dominik pisze...

a Ty wciąż w swoim stylu pięknie manipulujesz. Z tego cytatu wynika tylko to, że niejaki pan Noetzel wątpi w możliwości regularnego zapełniania się stadionu. Nic poza tym. Wyjaśnisz mi, gdzie tam widzisz stwierdzenie, że gdański stadion nie będzie przynosił dochodu? Zapewne nie, tak samo jak wciąż czekam na zbicie moich argumentów na temat praw do nazwy i wynajmu lóż oraz udowodnienie, iż co roku będziemy musieli dopłacać do wrocławskiego estadio po kilka milionów złotych. Jesteś na 100% pewien swoich tez, więc nie tchórz tylko udowodnij.

Ach no i jak tak spodobał Ci się ten artykuł, że wybierasz z niego cytaty to ciekawe czemu nie zwróciły twojej uwagi te oto dwa fragmenty:

"Umowy zawarte już przez spółkę BIEG 2012 (sponsoringowe oraz umowa dzierżawy stadionu) opiewają na około 9,5 mln zł netto rocznie. Po jakim czasie obiekt zacznie na siebie zarabiać? – Jeśli chodzi o właściciela stadionu, czyli gminę Gdańsk oraz spółkę BIEG 2012, PGE Arena Gdańsk już zarabia. "

"Stadion we Wrocławiu dodatnie wyniki EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) osiągać ma od 2012 r., w którym zarobi na tym poziomie 10,8 mln zł."

Ładne cytaty, nie?

Z liczbą mieszkańców oczywiście kolejna manipulacja :) Jeśli do Trójmiasta wliczasz cała aglomerację to czemu tego samego nie robisz z Wrocławiem? I oczywiście zdajesz sobie sprawę, że 250 tys. Gdynia nie pała sympatią do gdańskiej Lechii? To tak na marginesie, bo nie ma to większego związku z tematem.

Natomiast ostanie zdanie, no cóż, pokazuje ewidentnie, że trudno brać za wiarygodne, uczciwe i rzetelne wszystkie napisane przez Ciebie wpisy, bo masz ustaloną od początku tezę i robisz wszystko żeby dopasować do tego fakty. A jeśli fakty są inne, to tym gorzej dla nich.

I jeszcze raz proszę o rzetelne ustosunkowanie się do argumentów, o których pisałem wyżej, a nie wynalezienie kolejnego już cytatu, albo linka niemającego nic wspólnego z tematem.

Paweł pisze...

Dominik nie podajesz argumentów, tylko pobożne życzenia, więc nie ma z czym polemizować. Pokaż mi podpisane, a nie możliwe do podpisania umowy to porozmawiamy o argumentach.

salto_angel pisze...

Dominik, taki jeden niepodważalny fakt: stadion w Białymstoku na 22tys miejsc, w pełni nowoczesny i tylko piłkarski będzie kosztował 156 129 254,79 zł brutto. Nowoczesny stadion na 10tys miejsc więcej to koszt, tak jak napisałem max 400mln. Nowoczesny Rhein-Neckar-Arena na 30tys powstał za 60mln Euro (250mln zł). To są fakty. Acha, i nie są to gołe stadiony z trybunkami, ale w pełni spełniające najwyższe standardy UEFA.

Porównanie do Hali Stulecia nietrafione. Hala Stulecia stoi już 100lat, stadion buduje się na 50-60, później się burzy i buduje nowy.

Kibiców w tej chwili we Wrocławiu jest 10tys. Skoro wzrośnie o 100% to będzie 20. Czyli tyle ile zakłada miasto. Połowa stadionu w większości będzie świeci pustkami.

Zabrze będzie budowało stadion etapami. I tak będzie wydawana też kasa miejska na tą inwestycję. Btw. Górnik też właśnie wrócił z 1 ligi, ale ma znacznie większy potencjał. Poza tym mierne wyniki wrocławskich kopaczy na pewno nie pomogą w przyciągnięciu widzów na stadion.

Dominik pisze...

Paweł, jak na razie to autor tego bloga nie podaje żadnych argumentów. Rok przed oddaniem do użytku tego obiektu już wie, że będzie on przynosił rok w rok straty. Kiedy proszę o podanie jakichś argumentów i przykładów to dostaję jakieś bzdury o tym, że w portugalskich mieścinach chcą burzyć stadiony.

salto_angel, tak to są gołe trybuny, pod którymi nic nie ma poza wymaganymi kiblami i punktami gastronomicznymi. Tylko trybuny zachodnie są budynkami z różnoraką powierzchnią, z której można czerpać zyski. Aha i gdzie ja napisałem, że takie stadiony nie spełniają standardów UEFA? Stadion w Lubinie też je spełnia, a wygląda jak wygląda. I teraz jest sedno, że te stadiony będą przynosić zyski przede wszystkim tylko w dniu meczowym raz na dwa tygodnie, a nie każdego dnia roku.

Owszem, porównanie z Halą jest trafne. Wtedy też padały głosy, że lepiej wydać taką wielką kasę na inne potrzeby, a w zamian co roku można budować drewnianą prowizorkę zamiast stałego obiektu.

Jak sam wcześniej zauważyłeś, stadion buduje się dziesiątki lat. Twierdzisz więc, że przez te lata frekwencja będzie ciągle na poziomie 15-20 tys.? Takich obiektów nie buduje się po to by spełniły potrzeby, które są teraz ignorując przyszłe.

Stadiony budowane etapami mają to do siebie, że ich koszty ciągle wzrastają (vide Kraków i Poznań). Poza tym na razie te zarezerwowane 280 mln to tylko szacunki UM. Poczekajmy na przetarg i wtedy zobaczymy jaka będzie ostateczna cena. Nawet niech będzie troszkę taniej to wciąż jest o wiele większa część całego budżetu Zabrza niż w przypadku Wrocławia. Więc jak się ma ta wrocławska megalomania do zabrzańskiej?

I wciąż nie wiem jakim cudem 180 tys. miasto ma większy potencjał kibicowski od miasta 630 tys.?
Górnik spędził w 1. lidze tylko ten jeden jedyny sezon, a my przebiliśmy nawet dno bawiąc się przez dwa lata w ówczesnej 3 lidze.
Czemu też przyjmujesz, że Śląsk cały czas będzie osiągał tak mierne wyniki jak obecnie? Kolejna krótkowzroczność z Twojej strony.

Paweł pisze...

Dominik, autor tego bloga czasami plecie bzdury, wolno mu, jak każdemu. Powiem nawet więcej, poziomem to coś nie odbiega od poziomu tekstów gazetowych, albo komunikatów magistratu. Więc proszę nie rób scen i nie każ pojedynczemu człowiekowi prowadzić coś swojego w standardzie o niebo lepszym niż wydawnictwa gazetowe w naszym pięknym kraju.

matomi pisze...

Nic ze Śląska nie będzie bo:
"Polscy kopacze mają problemy z podstawowymi umiejętnościami piłkarza: przyjęciem piłki, celnym podaniem z pierwszej piłki, wybiegnięciem do podania na wolne pole, prowadzenia piłki blisko przy nodze w pełnym biegu, i te pe i te de. Selekcja w drużynach młodzieżowych odbywa się na zasadzie "kto kręci najlepsze bączki" albo "kto najszybciej biega" a nie na zasadzie "kto najlepiej myśli". Do tego dochodzi brak funduszy na pracę z młodzieżą.

Nawet najlepszy trener nie jest w stanie nauczyć zawodowców podstaw wykonywanego przez nich zawodu. Chcąc podnieść poziom Śląska należy zacząć od inwestycji w trampkarzy i juniorów. Do tego nie jest potrzebny stadion za półtora miliarda złotych, a raczej dużo boisk treningowych i pięć etatów trenerskich. Taka baza istniała za komuny, że przypomnę jedynie boiska Ślęzy czy Pafawagu, no ale dynamizm nadszedł i zamienił boiska na apartamentowce.

Ile we Wrocławiu jest pełnowymiarowych trawiastych i zadbanych boisk piłkarskich wyposażonych w sztuczne oświetlenie, które amatorzy mogą tanio wynajmować na godziny ? To tam właśnie, na takich boiskach wychowali się Mirek Kłos czy Łukasz Podolski.

Wrocław buduje stadion dla zawodowców a zapomina o bazie treningowej dla młodzieży. Jakże to dla Wrocławia typowe - efekciarstwo bez pracy u podstaw.
"
© map4 ale podpisuję dwiema rękami i nogami.