sobota, 10 lipca 2010

Poderżnij sobie gardło za pomocą UrbanCard

Władze miasta poszły na całość i wprowadziły nam Urban Card. Nie "kartę miejską" jak by chciał choćby pan Miodek ale Urban Card. Tak brzmi bardziej dynamicznie i nowocześnie. Nie będą nam tu wykształciuchy gadać o czystości języka bo Urbancard to jest klasa, nie to co jakaś karta. Bo karta to pewnie rowerowa a jak rower to pedały a dalej to już wszystko jasne. Dlatego mamy dynamiczną Urban Card.
Urban Card miało (miała) być na początku do wszystkiego i do teatru i do szaletu. Chłopaki się tak rozpędziły, że wyszło im, że będzie to kosztować prawie tyle co most milenijny (200mln):
Przedmiotem zamówienia jest Wdrożenie i obsługa systemu Wrocławskiej Karty Miejskiej, to jest.
1) dostawa Kart WKM w ilościach: 3.000.000 sztuk Kart Uproszczonych oraz 200.000 sztuk Kart Standardowych wraz z udzieleniem licencji szczegółowo opisanych w treści SIWZ,
2) Wdrożenie Systemu WKM,
3) Faza Operacyjna - świadczenie usług związanych z funkcjonowaniem Wrocławskiej Karty Miejskiej oraz obsługi Systemu Elektronicznego Biletu Komunikacji Miejskiej,
4) prowadzenie kampanii promocyjnej.
[...]
Szacunkowa wartość bez VAT: Waluta: PLN 181 351 780
źródło.

Niestety (naszczęście) na megalomanie pieniędzy zabrakło i zostało tyle i aż tyle bo władze miejskie a szczególnie Czuma lubi popuszczać wodze fantazji:
1 lipca 2010 roku Mennica Polska wprowadzi bilet elektroniczny na bezstykowej karcie imiennej bądź na okaziciela. Pasażerowie nie poniosą żadnej opłaty za wydanie pierwszej karty. Karta imienna zostanie oznaczona zdjęciem oraz podpisem właściciela.
...
Dodatkowo Mennica Polska zamontuje i uruchomi we wszystkich 800 autobusach i tramwajach urządzenia do sprzedaży biletów papierowych za pomocą kart płatniczych, w tym bezstykowych kart Visa Wave oraz MasterCard Paypass. W kluczowych punktach Wrocławia pojawi się również 100 stacjonarnych biletomatów, które sprzedają papierowe bilety za gotówkę, wydają resztę oraz pobierając płatności kartami bankowymi.
...
Dla osób, które chcą opłacić przejazd komunikacją miejska przez swój telefon komórkowy, zostanie uruchomiona specjalna usługa płatności przez telefon. Ponadto Mennica Polska zbuduje portal internetowy, który umożliwi doładowanie karty miejskiej oraz złożenie wniosku o wydanie karty. Wszystkie dodatkowe funkcjonalności zostaną wdrożone nie później niż w ciągu 8 miesięcy od wydania pierwszego biletu na karcie. Bilety będą dostępne również w 100 salonikach prasowych.
Zgodnie z umową zawartą z miastem wszelkie koszty związane z uruchomieniem systemu poniesie Mennica Polska, która ponosi także ryzyko jego sprawnego funkcjonowania. Firma przez 48 miesięcy od podpisania umowy będzie pobierała prowizję za sprzedane bilety. Koszty miasta związane z dystrybucją biletów w nowym systemie w 2010 roku nie przekroczą planowanych kosztów dystrybucji biletów papierowych. Dodatkowo Mennica Polska na swój koszt wyposaży również wszystkich kontrolerów w mieście w elektroniczne terminale do sprawdzania elektronicznych biletów.
Źródło z grudnia 2009.
Widział ktoś paypassy w autobusie MPK? Pewnie będą na Euro2012 razem z smsami. I to wszstko za darmoche to znaczy za prowizję, której wysokości nie udało mi się ustalić.

Tylko we Wrocławiu kupisz bilet w Internecie

Wrocław jest pierwszym miastem w Polsce, w którym pasażerowie posiadający już Wrocławską Kartę Miejską URBANCARD mogą kupić bilet przez Internet.
źródło

W każdym razie fama poszła w świat, że mamy najlepsze, najdynamiczniejsze i możemy kupić bilet komunikacji miejskiej przez internet wykonując następujące kroki:
* aby zakupić bilet, należy posiadać już URBANCARD,
* bilety imienne moga byc kodowane wyl/acznie na spersonalizowanych kartach URBANCARD,
* płatnosc mozna zrealizowac szybkim przelewem bankowym lub karta pl/atnicza,
* transakcja odbywa sie w pełni bezpiecznie,
* zakupiony bilet nalezy zakodowac w jednym z punktów kodowania biletów.
źródło
Czyli mniej więcej tak:
1) Zapalić kompa i przeglądarkę
2) Zaakceptować cert z unizeto: http://img651.imageshack.us/f/certum2.png/ - moja przeglądarka traktuje go jako security fraud.
3) Wypełnić kwadrylion pól w formularzu o ile twój proxy przepuści cię na port 82
4) I zapinać na przystanek by tam doładować swoją kartę.
Ta procedura jest kompletnie bezcelowa bo kupując bilet przez internet i tak musisz przyjśc do automatu a mając kartę płatniczą w kieszeni możesz sobie darować komputerowanie i pójść od razu do automatu.
Wynika to z faktu, że wszelkie dane są zakodowane na karcie i jest konieczne bieganie do automatu by coś na karcie można było zmienić. Jest to dla mnie istotne zagrożenie bezpieczeństwa i znając życie to niedługo w T-15 czy innym Teku dzięki naszym zdolnym studentom znajdzie się niezależny automat do nabijania urbancardów.
Dlatego jestem przeciwny trzymaniu takich informacji na karcie - to tak jakby na karcie do bankomatu przechowywać dane o zawartości konta bankowego. Na karcie powinien znajdować się zaszyfrowany numer karty oraz dane pozwalające na identyfikację tego czy karta jest tą kartą na którą się identyfikuje i ewentualnie dane identyfikacyjne właściciela.
Dane odnośnie co jest naładowane karcie powinny być przechowywane centralnie tak jak robi się dane bankowe.
W dzisiejszych czasach gdy mamy 3G, LTE, Wimaxy, Wifi nie powinno być problemem by nawet mobilnym czytnikiem zweryfikować czy karta jest ważna. Można byłoby zrobić tak, że na czytnik zostałyby nagrywane codziennie w nocy dane odnośnie ważnych kart i tylko w przypadku gdy karta byłaby nieważna nastąpiłaby weryfikacja przez sieć.
Użytkownik powinien móc mieć dostępny pełny panel sterowania do swojej urbancard tak jak są zrobione systemy transakcyjne w bankach - mógłby sprawdzić stan swojego konta, doładować i czy nawet wyładować. Do tego wysyłając SMSem jakiś kod mógłby też doładowywać swoją WKM w każdej dowolnej chwili.
Idźmy dalej, w każdym pojeździe zrobić czytnik kart zbliżeniowych gdzie można byłoby przykładać swoją kartę i tak regulować opłatę za przejazd. Można byłoby sobie wtedy wykupić np. 100 przejazdów w cenie promocyjnej. Można byłoby sobie wykupywać czas przejazdu, kilometry przejechane w zbiorkomie - kwestia skomplikowania systemu.
Ech rozmarzyłem się. Popatrzmy na kwestię dostępności urbancarda... mieszkam na Psim Polu a pracuję w okolicy Ronda i skończył mi się bilecik okresowy. Wypełniam wniosek na stronie i idę spać. Na następny dzień okazuje się, że musiałem kliknąć w email - ok. Póżniej za parę dni mejl mnie zaprasza, żebym przyszedł i potwierdził swoje dane osobowe na Legionów. Ludzie! Ja nie mam czasu chodzić na jakiś plac Legionów i tracić czas dlatego, że ktoś sobie wymyślił taki chory system. Później pewnie musiałbym przyjść jeszcze raz po odbiór. Następna godzina w plecy... w końcu wk. się i poszedłem do kiosku i kupiłem sobie bloczek papierowy co zajęło mi 15 minut z dojściem i powrotem. Dla mnie jest za bardzo męczące by wypełniać wniosek, chodzić i się prosić o to co mam w każdym kiosku i sądzę, że po wycofaniu z kartoników całkowicie zrezygnuję z komunikacji miejskiej - no chyba, że mi ktoś urbancard do domu przyniesie.

Boję się daty pierwszego września 2010 kiedy to okaże się, że nie idzie kupić biletu papierowego a na urbancaaard będzie się czekać pięć dni roboczych i jestem tego niemal pewien, że będzie z tej okazji taki chaos jakiego Wrocław nie pamięta bo data jest najbardziej niefortunna z możliwych = rozpoczęcie roku szkolnego czyli okres w którym rodzice kupują dzieciakom miesięczne.

Do tego jeszcze dołożyła się sprawa ulg dla studentów, które nie wiadomo po co mają być kodowane na urbancard. Okazuje się, że student mający legitymacje musi co semestr ganiać aby zniżkę na urbancard mu wydłużyli i to z podbitą legitymacją. A ten kto nie zdąży to ma pecha, ulgowego biletu nie będzie.
Mennica tłumaczy, że wprowadziła taki warunek, by z biletów nie korzystały osoby nieuprawnione. - To motywacja dla studentów, by szybko zaliczali egzaminy mówi Mariusz Przybylski, rzecznik Mennicy.
źródło.
Czy nas już wszystkich popieprzyło?

Urbancard jak na razie nie oferuje nic więcej niż tradycyjne kartoniki a jest bardziej pracochłonne i droższe w utrzymaniu. A wystarczyło tylko podwyższyć marżę dla kioskarzy i problem dostępności okresowych by się rozwiązał bez mennicy, czytników i plastiku. Ale to nie byłoby kręcenia lodów i bizantyjskiego przepychu a to we Wrocławiu nie przejdzie.

2 komentarze:

Transgredi pisze...

Kiedy wprowadzono przebojową kartę Urbana, to byłem przekonany, że będzie właśnie działać w oparciu o scentralizowany system weryfikacji ważności. Wszystko jest gdzieś tam na serwerze, a ludek tylko ma kartę jako ID.
Cóż, miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze… :/

Elżbieta pisze...

Ta urbancard to jeden wielki skandal i oszustwo z wyłudzaniem danych osobowych. Wrocławiacy powinni protestować, pójsc pod Urząd Wojewódzki, ale tak nas już omamili, że teraz tylko niektórzy starsi ludzie umieją jeszcze protestować. Młodzież łyka wszystko i na wszystko sie godzi.Co najwyżej na jakimś forum albo blogu sobie ponarzeka.Tym sposobem ginie demokracja, która zrezstłą nigdy sie w pełni nie wykształciła w Polsce.