środa, 9 czerwca 2010

Węzeł przesiadkowy im. M. Czuryły

W dzisiejszej bajce będzie o węźle przesiadkowym im. M. Czuryły czyli o placu Dominikańskim. Od pewnego czasu we Wrocławiu korzystamy z dobrodziejstwa jakim są przystanek podwójny - czyli takie coś co w autobusach i warszawskich tramwajach jest od zawsze lub prawie zawsze.  Przystanek podwójny polega na tym, że mogą stać na nim dwa tramwaje w tym samym czasie i ten drugi może jednocześnie opuścić przystanek z tym pierwszym. Dzięki temu pasażerowie mogą zmienić środek lokomocji a motorniczowie mogą spróbować przepchać swoje wehikuły na drugą stronę skrzyżowania korzystając z tylko jednego cyklu świetlnego.

Jednym z przystanków podwójnych w centrum jest plac Dominikański. Przetaczają się przez niego tramwaje linii 2,4,5,9,10,12,17 i 23 czyli całkiem spora ilość. A historycznie rzecz biorąc to chyba nie ma linii która by nie zakręcała choćby z okazji jakiegoś remontu czy zjazdu przez to miejsce (1nka też tu była o 20 nie mówię, bo ona jest zawsze). Mnogość linii i mnogość tramwajów sprawia, że na przystanku bywa tłoczno a do tego ludzie na nim są trochę ruchliwi. Ruchliwość pasażerów wymaga jednak przestrzeni a tej na placu Dominikańskim wyraźnie brakuje bo 3/4 przejścia zawadza wiata, która jest postawiona w poprzek peronu. Komuś najwyraźniej zabrakło wyobraźni co we Wrocławiu nie dziwi. W Gdańsku natomiast dostrzegli ten sam problem na przystanku "Dworzec Główny". Nie żeby z własnych obserwacji służb, problem naświetlił tamtejszy GazWyb:
- Nie jest to jakiś wielki problem. Możemy zamontować tam wiaty pozbawione ścianek bocznych, dzięki czemu poruszanie się po peronie powinno być łatwiejsze - mówi Mieczysław Kotłowski, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. - Możemy to zrobić jeszcze w tym roku, po prostu w ramach innej inwestycji dokupimy odpowiednie wiaty i zamontujemy pod dworcem.
http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,49421,7984362,Gdansk__Tramwaje_pod_dworzec_wjada_trojkami.html

U nas na razie problemu się nie dostrzega a przecież wystarczyłoby zainstalować takie wiaty jak na przystanku Urząd Pracy i problem można byłoby odfajkować.

Tymczasem teraz codziennie możemy oglądać scenki rodzajowe stylu, kto kogo zepchnie z peronu na tory. I jak by tu dobiec nie taranując tych co właśnie wysiedli.

0 komentarze: