Do akcji włączyło się Wrocławskie PhpBb3 Komunikacyjne i pewnie jeden z radosnych moderatorów z wszystko umiejącym administratorem też współdzielą trud załatania dziur, które powstały w wyniku złego zaplanowania przebiegu tramwaju plus. Tramwaj Plus jest tak na marginesie antyprzykładem żywcem wyjętym z lektury pt. "Miasto w ruchu" gdzie autor na stronie 23 pisze:
Trasy tramwajowe na luźno zabudowanych osiedlach lepiej prowadzić przez środek struktur, w przeciwieństwie do arterii drogowych – tak właśnie zrobiono w bardzo wielu osiedlach niemieckich, łącznie z tymi, które powstały w NRD. Natomiast wspomniana przebudowa linii bostońskiego metra całkowicie zaprzecza zasadzie integracji w przestrzeni. Na mniejszą skalę integracja dotyczy również takiego ukształtowania otoczenia przystanków, aby prowadziły do nich wygodne dojścia, i by nie były one umieszczone „pośrodku niczego” albo w zgiełku wielopasmowej arterii. Tworzenie miejskiego środowiska wokół osiedlowych przystanków, zwykle w postaci centrów usługowych, stało się jedną z form modernizacji sieci tramwajowych we wschodnich Niemczech.Jeszcze uzupełnienie o co chodzi z tym Bostonem:
Stanowi to jednak dobrze pojętą modernizację tylko wtedy, gdy nowe linie nie omijają celów – jak to się czasem zdarza, gdy wybieraźródło: Jacek Wesołowski, "Miasto w ruchu"
się korytarze raczej tańsze niż droższe w budowie, ale lepiej położone. Taka kontrowersyjna „modernizacja” dotknęła w 1975 r. „Orange Line” bostońskiego metra. Po przełożeniu z nadulicznego wiaduktu w pas linii kolejowej, kolej ta przestała bezpośrednio obsługiwać Charlestown – północną dzielnicę miasta (od stacji do pierwszej ulicy Charlestown ciągnie się półkilometrowa przestrzeń rozległych parkingów i autostrad). Zaoszczędzono wiele na budowie tunelu, ale pozbawiono niemałą część mieszkańców dostępu do kolei.
Właśnie to samo zrobiono to na Gaju i Kozanowie. Torowisko w ruchliwej jezdni czyli Bardzka, z dala od zabudowań Pilczycka. W zasadzie tylko Świeradowska i Dokerska jakoś penetrują osiedla ale marna to pociecha gdy popatrzy się na zachodnią część Gaju i historyczne centrum Kozanowa. Z tego czegoś bicza się nie ukręci.
Teraz próbuje się coś na ostatnią chwilę wymyślić by nie było tak jak na Gaju, że do 146 nie mieszczą się ludzie bo nie zbadano dokąd zmierzają codziennie mieszkańcy Gaju przed planowaniem przebiegu tras. Widząc tą radosną improwizację i niekompetencję postanowiłem pomóc by nie być tylko zrzędzącym malkontentem i wymyśliłem linię 155.
Linia 155 będzie fajną linią bo będzie się wyróżniać numerem - na pewno się spodoba to użytkownikom phpBB3 foruma. Linia 155 będzie kluczyć w różnych kierunkach to będzie umożliwiać zrobienie zdjęcia ze słońcem na prawie każdym kursie. No i linia 155 ma w założeniu jeździć wszędzie tam gdzie nie udało się zbudować tramwaju bo zawsze była jakaś imprezka na którą trzeba było znaleźć pieniążek z kasy miasta.
Linia 155 będzie startować z pętli na Kozanowie i kierować się ulicą Kozanowską do skrzyżowania z Pilczycką by według wymyślonej przez Worońkę koncepcji (szczegóły tutaj: Z buta na Kozanów) dowozić ludzi autobusem do tramwaju. Jeśli możemy dowozić 151 Królewskiej do stacji kolejowej to czemu nie można z Kozanowskiej dowozić do tramwaju na Kozanowie. Później skręcimy w prawo by nie dublować istniejącej linii tramwajowej i dojedziemy do ulicy Górniczej by wjechać na ulicę Metalowców a dalej osiedle Gądów Mały, które na tramwaj czeka trochę krócej niż Kozanów i tramwaju plus się nie doczekało bo za blisko ma do linii na Leśnicę co niweluje sukces medialny jaki towarzyszyłby otwarciu linii na to osiedle. Pojeździlibyśmy sobie teraz po osiedlu by zabrać wszystkich tych co bardziej sobie cenią mające iść do likwidacji E niż kilometr dalej położony tramwaj i dowieźć ich do przystanku Kwiska. Pasażerowie z Gądowa pewnie by chcieli pojechać sobie prosto do centrum szeroką Legnicką ale autobus nie może dublować tramwaju i dlatego udalibyśmy się na zwiedzanie Popowic poprzez ulicę Wejherowską, Popowicką i Niedźwiedzią. Mieszkańcy Popowic też chcieliby sobie pojeździć tramwajem ale tutaj wstrętne PKP nie chce przebudować miastu wiaduktu. To nic, że dla PKP a właściwie PLK te wiadukty są wystarczające. To oni sobie mają przebudować te wiadukty bo Wrocław tak chce.
Po okrążeniu Popowic 155 powinno pojechać ulicą Poznańską na zwiedzanie Szczepina, które też mogłoby być lepiej spenetrowane tramwajem lecz to za blisko dla naszych władz miasta. Na koniec trasy skończylibyśmy na placu Solidarności by tak dowieźć pasażerów do węzła aby mniej niż 100 metrów do przystanku węzłowego nie mieli. Tak jak na Grunwaldzkim.
Taką propozycję składam i mam nadzieję, że wam się spodoba i znajdzie uznanie w oczach naszych decydentów. A panom z WTRu przypominam, że informacja o planowanym przebiegu linii autobusowych z okazji uruchomienia teplusa należy się jak psu buda i to nie na 3 dni przed uruchomieniem ale przynajmniej na pół roku przed.





