niedziela, 29 stycznia 2012

Rychło w czas

Stała się rzecz niesłychana. Otwierają nowe torowisko we Wrocławiu i to podobno przed terminem! Patrząc na -5 za oknem wątpię ale jeszcze w plusową środę media sączyły taką informację. Wszyscy powinni się cieszyć ale WTRze zapanował popłoch. No jak to otwierają? Trzeba by linie jakoś przełożyć? Tu nie jest jakiś Kraków by wszystko było zaplanowane i podane do publicznej wiadomości odpowiednio wcześniej. Trzeba coś wymyśleć! i przerzuca się koncepcje.
Do akcji włączyło się Wrocławskie PhpBb3 Komunikacyjne i pewnie jeden z radosnych moderatorów z wszystko umiejącym administratorem też współdzielą trud załatania dziur, które powstały w wyniku złego zaplanowania przebiegu tramwaju plus. Tramwaj Plus jest tak na marginesie antyprzykładem żywcem wyjętym z lektury pt. "Miasto w ruchu" gdzie autor na stronie 23 pisze:
Trasy tramwajowe na luźno zabudowanych osiedlach lepiej prowadzić przez środek struktur, w przeciwieństwie do arterii drogowych – tak właśnie zrobiono w bardzo wielu osiedlach niemieckich, łącznie z tymi, które powstały w NRD. Natomiast wspomniana przebudowa linii bostońskiego metra całkowicie zaprzecza zasadzie integracji w przestrzeni. Na mniejszą skalę integracja dotyczy również takiego ukształtowania otoczenia przystanków, aby prowadziły do nich wygodne dojścia, i by nie były one umieszczone „pośrodku niczego” albo w zgiełku wielopasmowej arterii. Tworzenie miejskiego środowiska wokół osiedlowych przystanków, zwykle w  postaci centrów usługowych, stało się jedną z form modernizacji sieci tramwajowych we wschodnich Niemczech.
Jeszcze uzupełnienie o co chodzi z tym Bostonem:
Stanowi to jednak dobrze pojętą modernizację tylko wtedy, gdy nowe linie nie omijają celów – jak to się czasem zdarza, gdy wybiera
się korytarze raczej tańsze niż droższe w budowie, ale lepiej położone. Taka kontrowersyjna „modernizacja” dotknęła w 1975 r. „Orange Line” bostońskiego metra. Po przełożeniu z nadulicznego wiaduktu w pas linii kolejowej, kolej ta przestała bezpośrednio obsługiwać Charlestown – północną dzielnicę miasta (od stacji do pierwszej ulicy Charlestown ciągnie się półkilometrowa przestrzeń rozległych parkingów i autostrad). Zaoszczędzono wiele na budowie tunelu, ale pozbawiono niemałą część mieszkańców dostępu do kolei.
źródło: Jacek Wesołowski, "Miasto w ruchu"
Właśnie to samo zrobiono to na Gaju i Kozanowie. Torowisko w ruchliwej jezdni czyli Bardzka, z dala od zabudowań Pilczycka. W zasadzie tylko Świeradowska i Dokerska jakoś penetrują osiedla ale marna to pociecha gdy popatrzy się na zachodnią część Gaju i historyczne centrum Kozanowa. Z tego czegoś bicza się nie ukręci.
Teraz próbuje się coś na ostatnią chwilę wymyślić by nie było tak jak na Gaju, że do 146 nie mieszczą się ludzie bo nie zbadano dokąd zmierzają codziennie mieszkańcy Gaju przed planowaniem przebiegu tras. Widząc tą radosną improwizację i niekompetencję postanowiłem pomóc by nie być tylko zrzędzącym malkontentem i wymyśliłem linię 155.


Linia 155 będzie fajną linią bo będzie się wyróżniać numerem - na pewno się spodoba to użytkownikom phpBB3 foruma. Linia 155 będzie kluczyć w różnych kierunkach to będzie umożliwiać zrobienie zdjęcia ze słońcem na prawie każdym kursie. No i linia 155 ma w założeniu jeździć wszędzie tam gdzie nie udało się zbudować tramwaju bo zawsze była jakaś imprezka na którą trzeba było znaleźć pieniążek z kasy miasta.
Linia 155 będzie startować z pętli na Kozanowie i kierować się ulicą Kozanowską do skrzyżowania z Pilczycką by według wymyślonej przez Worońkę koncepcji (szczegóły tutaj: Z buta na Kozanów) dowozić ludzi autobusem do tramwaju. Jeśli możemy dowozić 151 Królewskiej do stacji kolejowej to czemu nie można z Kozanowskiej dowozić do tramwaju na Kozanowie. Później skręcimy w prawo by nie dublować istniejącej linii tramwajowej i dojedziemy do ulicy Górniczej by wjechać na ulicę Metalowców a dalej osiedle Gądów Mały, które na tramwaj czeka trochę krócej niż Kozanów i tramwaju plus się nie doczekało bo za blisko ma do linii na Leśnicę co niweluje sukces medialny jaki towarzyszyłby otwarciu linii na to osiedle. Pojeździlibyśmy sobie teraz po osiedlu by zabrać wszystkich tych co bardziej sobie cenią mające iść do likwidacji E niż kilometr dalej położony tramwaj i dowieźć ich do przystanku Kwiska. Pasażerowie z Gądowa pewnie by chcieli pojechać sobie prosto do centrum szeroką Legnicką ale autobus nie może dublować tramwaju i dlatego udalibyśmy się na zwiedzanie Popowic poprzez ulicę Wejherowską, Popowicką i Niedźwiedzią. Mieszkańcy Popowic też chcieliby sobie pojeździć tramwajem ale tutaj wstrętne PKP nie chce przebudować miastu wiaduktu. To nic, że dla PKP a właściwie PLK te wiadukty są wystarczające. To oni sobie mają przebudować te wiadukty bo Wrocław tak chce.
Po okrążeniu Popowic 155 powinno pojechać ulicą Poznańską na zwiedzanie Szczepina, które też mogłoby być lepiej spenetrowane tramwajem lecz to za blisko dla naszych władz miasta. Na koniec trasy skończylibyśmy na placu Solidarności by tak dowieźć pasażerów do węzła aby mniej niż 100 metrów do przystanku węzłowego nie mieli. Tak jak na Grunwaldzkim.
Taką propozycję składam i mam nadzieję, że wam się spodoba i znajdzie uznanie w oczach naszych decydentów. A panom z WTRu przypominam, że informacja o planowanym przebiegu linii autobusowych z okazji uruchomienia teplusa należy się jak psu buda i to nie na 3 dni przed uruchomieniem ale przynajmniej na pół roku przed.

piątek, 27 stycznia 2012

List

Z cyklu "ludzie listy piszą".
Jestem absolwentem kierunku Transport i studentem kierunku Zarządzanie i Inżynieria Produkcji na Wydziale Mechanicznym Politechniki Wrocławskiej. Jako osoba, która studiuje we Wrocławiu, a także wiąże swoją przyszłość z tym miastem chciałbym przedstawić kilka uwag odnośnie planowanej podwyżki cen biletów.

Bardzo proszę o wnikliwe przeczytanie poniższego tekstu oraz rozpatrzenie propozycji pod kątem zwiększenia wpływów ze sprzedaży biletów, jak i pod kątem poprawienia dostępności i jakości komunikacji zbiorowej dla pasażerów.

PLANOWANA PODWYŻKA CEN BILETÓW.

Wiadome jest, że każda podwyżka cen biletów zmniejsza konkurencyjność komunikacji zbiorowej względem komunikacji indywidualnej. Z drugiej strony jako absolwent kierunku Transport zdaję sobie sprawę, że podwyżka cen biletów jest nieunikniona. Niemniej chcę zwrócić uwagę na pewne aspekty związane z biletami.

W dniu 11. 01. 2012r. na stronie http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/492785,wroclaw- likwiduje-jeden-z-najpopularniejszych-biletow,id,t.html#komentarz-1948070 pojawił się artykuł dotyczący planowanej likwidacji najpopularniejszego biletu wśród Wrocławian. Jako radni nie powinni Państwo dopuścić do sytuacji, gdy zabiera się mieszkańcom możliwość wyboru rodzaju biletu, jednocześnie pozostawiając konieczność kupna droższego biletu. W podanym wyżej artykule pojawiło się stwierdzenie
Bo dostawaliśmy prośby o uproszczenie systemu biletów okresowych, w którym jest teraz bardzo duży wybór - przekonuje Paweł Czuma, rzecznik prasowy magistratu.” – jest ono nieprawdziwe z punktu widzenia pasażerów i pokazuje, że nie istnieje dobra idea zmian cen biletów, a podwyżkę planuje się szablonowo, bez zastanowienia się nad sensem zmian oraz bez konsultacji z mieszkańcami miasta.
Chciałbym przedstawić propozycje zmian cen biletów, które nie tylko byłyby korzystne z punktu

widzenia finansowego dla miasta, ale także uprościłoby zakup biletów dla pasażerów oraz poszerzyłoby ofertę przejazdową.

1. Likwidacja wyższych cen linii pospiesznych

W chwili obecnej planowane jest wprowadzenie zmian w cenach biletów okresowych, a także zmian w zakresie ich obowiązywania. Planowana jest likwidacja biletu 30-dniowego na linie normalne (bez pospiesznych) w cenie 80zł, pozostawiając jedynie bilet 30-dniowy na linie normalne i pospieszne. W tym przypadku jest to sytuacja niedopuszczalna i należy zastanowić się nad innym rozwiązaniem.

Takim rozwiązaniem jest całkowita likwidacja taryfy pospiesznej, pozostawiając linie pospieszne kursujące jak do tej pory. W tym celu należy zlikwidować wyższe ceny biletów jednorazowych, równając je do poziomu biletów normalnych (3,00 zł bilet normalny/ 1,50 zł bilet ulgowy). Równocześnie należy zlikwidować bilet 30-dniowy za 98zł, poszerzając zakres funkcjonowania biletu 30-dniowego na linie normalne w cenie 80zł do zakresu wszystkich linii w granicach i poza granicami miasta Wrocław. Dodatkowo zwiększyłbym cenę tego biletu o 10zł (5zł w przypadku biletu ulgowego) w celu podniesienia konkurencyjności biletów o okresie trwania dłuższym niż 30 dni. W chwili obecnej funkcjonowanie taryfy pospiesznej nie ma sensu, ponieważ autobusy te nie są szybsze od linii normalnych, inna taryfa powoduje wiele nieporozumień podczas kontroli biletów (pasażerowie otrzymują wezwania do zapłaty za opłacenie przejazdu biletem w cenie 2,40zł, a nie 2,80zł – co niezwykle często jest anulowane przez urząd miasta, a takie działanie z kolei jest sprzeczne z istnieniem taryfy pospiesznej). Likwidacja taryfy pospiesznej pociągnie za sobą zwiększenie przejazdów liniami pospiesznymi, a w rezultacie zwiększy sprzedaż biletów – przez co zwiększy się także zysk. Równocześnie mieszkańcy miasta będą usatysfakcjonowani, że Państwo dbacie o nich jako o swoich wyborców i mimo podwyżki cen równocześnie poszerzacie ofertę przewozową.

2. Likwidacja taryfy nocnej

W celu uproszczenia taryfy biletowej, a także jako skutek likwidacji taryfy pospiesznej, powinna być zlikwidowana również taryfa nocna – jej istnienie jest równie pozbawione sensu jak istnienie taryfy pospiesznej. Należy pozostawić tylko jedną taryfę biletów: 3,00 zł bilet normalny i 1,50 zł bilet ulgowy.

3. Uproszczenie zasad funkcjonowania biletów jednorazowych i czasowych.

Moją propozycją jest, aby, na wzór niektórych miast w Polsce, zintegrować bilet jednorazowy z biletem czasowym poprzez likwidację biletów jednorazowych, a dopuszczenie następującej sytuacji:

Pasażer kasujący bilet czasowy 30 minutowy (w cenie 3,00zł) ma prawo jechać pojazdem, w którym bilet został skasowany, do końca trasy pojazdu.
ORAZ
Pasażer kasujący bilet czasowy 30 minutowy (w cenie 3,00zł) ma prawo zmienić pojazd na inny i kontynuować podróż aż do końca ważności biletu (czyli do 31 minuty od godziny skasowania).
Doprowadzi to do znacznego uproszczenia taryfy biletów i sprawi, że pasażerowie chętniej będą korzystać z komunikacji zbiorowej, co przyczyni się do zwiększenia wpływów ze sprzedaży biletów, a dodatkowo poprawi wizerunek Państwa jako dbających nie tylko o dochody ze sprzedaży biletów, ale także jako dbających również o komfort pasażerów. Proponowana zmiana dotyczyłaby biletów 30 minutowych, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby obowiązywała również w przypadku biletów 60 minutowych oraz 90 minutowych.

4. Likwidacja biletów 60-dniowych

Moją propozycją, w celu uproszczenia taryfy biletów okresowych, jest likwidacja biletów 60-dniowych. Z przeprowadzonych przeze mnie obserwacji wynika, że nieliczne osoby kupują taki bilet. Jest to oferta „martwa”, nie wnosząca nic dla promocji miasta, a dodatkowo zajmuje niepotrzebnie miejsce na folderach cen, co zaburza czytelność oferty biletowej. Dla pasażera, w tym konkretnym przypadku, będzie lepiej, gdy te bilety zostaną usunięte.

5. Likwidacja opłaty za bagaż podręczny

W chwili obecnej w Uchwale Nr XXI/681/08 RADY MIEJSKIEJ WROCŁAWIA z dnia 15 maja 2008 r. w sprawie opłat za usługi przewozowe transportu zbiorowego świadczone przez Gminę Wrocław można przeczytać następujący paragraf:

§ 6.

1. Bagaż ręczny może być przewożony środkami komunikacji miejskiej po wniesieniu opłaty w wysokości jednorazowej opłaty za przewóz na danej linii jednej osoby (bez ulgi) za każdą sztukę bagażu. Opłata za bagaż nie obowiązuje na liniach komunikacji nocnej.

2. Opłacie za przewóz podlega bagaż ręczny, którego suma trzech wymiarów (długości, szerokości i wysokości) przekracza 120 cm.

3. Za bagaż ręczny, podlegający opłacie niezależnie od wymiarów, uważa się także: wózek dziecięcy (bez dziecka), sanki, narty i zwierzęta (z wyjątkiem określonych w ust. 4).

4. Nie podlegają opłacie: wózki dziecięce z dziećmi do lat 4, małe zwierzęta trzymane podczas podróży na rękach oraz instrumenty muzyczne.


Chciałbym nadmienić że ust. 1. oraz ust. 2. paragrafu 6. są artykułami nieegzekwowanymi, a przez to martwymi. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne sp. z o. o. nie prowadzi kontroli biletowej bagaży ze względu na brak odpowiedniego wyposażenia kontrolerów (brak miarek z odpowiednią homologacją).
Dodatkowo, wzorem niektórych miast w Polsce, uważam, że należałoby uchylić ust. 1. oraz ust. 2.

paragrafu 6. Proponowane nowe brzmienie w/w ustaw:

§ 6.


1. Bagaż ręczny może być przewożony środkami komunikacji miejskiej bezpłatnie. ( uchylono: po wniesieniu opłaty w wysokości jednorazowej opłaty za przewóz na danej linii jednej osoby (bez ulgi) za każdą sztukę bagażu. Opłata za bagaż nie obowiązuje na liniach komunikacji nocnej.)

2. Uchylono: Opłacie za przewóz podlega bagaż ręczny, którego suma trzech wymiarów (długości, szerokości i wysokości) przekracza 120 cm.

3. Za bagaż, podlegający opłacie, uważa się: wózek ręczny, rower, wózek dziecięcy (bez dziecka), sanki, narty i zwierzęta (z wyjątkiem określonych w ust. 4).

Uchylono: Za bagaż ręczny, podlegający opłacie niezależnie od wymiarów, uważa się także: wózek dziecięcy (bez dziecka), sanki, narty i zwierzęta (z wyjątkiem określonych w ust. 4).

4. Nie podlegają opłacie: wózki dziecięce z dziećmi do lat 4, małe zwierzęta trzymane podczas podróży na rękach oraz instrumenty muzyczne.


Dzięki takiej zmianie w przepisach taryfa opłat za bagaż będzie bardziej czytelna i przystępna dla pasażerów, dodatkowo umożliwi kontrolerom biletów egzekwowanie należności za bagaż, ponieważ będzie precyzyjnie określone kiedy i jaką opłatę należy uiścić. Jednocześnie bagaż ręczny powinien być całkowicie zwolniony z opłat. W przypadku, gdy powyższe zapisy nie zostaną zmienione, pozostanie obecna sytuacja, gdy przepisy nie będą egzekwowane, pasażerowie nie będą kupować biletów na przewożony bagaż – kolejny martwy przepis i opłata, która nie będzie miała odzwierciedlenia w rzeczywistości.


6. Bilet miesięczny na bagaż

W chwili obecnej niewielki procent pasażerów wie o wymaganej opłacie za bagaż, a jedynie promil z nich taką opłatę uiszcza. Wprowadzenie biletów okresowych za bagaż jest posunięciem nieracjonalnym, bez odpowiednich zmian stanie się to kolejną opłatą bez zainteresowania ze strony pasażerów, nie przyniesie zysków dla miasta, a także spotka się z krytyką mieszkańców.

Z moich obserwacji wynika, że pasażerowie nie jeżdżą regularnie z dużym bagażem tak, by płacić za niego bilet miesięczny. Przewozy komunikacją zbiorową rowerów, wózków ręcznych, wózków bez dziecka, nart lub sanek są przewozami okazjonalnymi. Ten rodzaj biletu powinien być w ogóle wprowadzony do oferty, gdyż nie ma na niego zapotrzebowania. Dobrym posunięciem, wzorem niektórych miast w Polsce, byłaby całkowita likwidacja opłaty za bagaż. Pozostawienie obecnej sytuacji, przy stworzeniu dodatkowego biletu, jest niedopuszczalne.

7. Wprowadzenie biletów 365-dniowych

W ofercie wrocławskich biletów okresowych brakuje biletu dla stałych mieszkańców miasta. Takim biletem mógłby być bilet 365-dniowy. Wzorem niektórych miast w Polsce bilet 365-dniowy powinien być biletem uprawniającym do nieograniczonej liczby przejazdów od dnia wybranego przez pasażera do godziny 23.59 trzysta sześćdziesiątego piątego dnia terminu ważności lub trzysta sześćdziesiątego szóstego dnia terminu ważności o ile obejmuje dzień 29 lutego. Cena takiego biletu powinna być konkurencyjna w stosunku do biletów o krótszym okresie trwania.

8. Wprowadzenie biletów grupowych

W celu poszerzenia oferty biletowej, uproszczenia procedury zakupu a także promowania miasta Wrocław dobrym posunięciem jest wprowadzenie biletu grupowego. Bilet grupowy dostępny w automatach powinien mieć możliwość wyboru liczby osób, a promocja takiego biletu polegałaby na nieograniczonej liczbie przejazdów grupy w dniu skasowania biletu. Jako grupę rozumiemy przynajmniej jedenaście osób (włączając w to opiekuna/przewodnika grupy). Bilet ten byłby ofertą skierowaną dla grup szkolnych, turystów, grup zorganizowanych. Cena biletu: 3zł za każdą osobę w grupie, minimalnie 33zł (11 osób wraz z opiekunem/przewodnikiem). Na bilecie powinien być napis: ważny w dniu skasowania.

9. Zmiana wysokości opłat dodatkowych.

Wzorem innych miast w Polsce proponuję zwiększenie opłat dodatkowych za przejazd bez ważnego biletu. Rozpatrzyłbym zwiększenie opłaty dodatkowej za przejazd bez ważnego biletu do 100-krotnej wysokości ceny biletu normalnego czasowego 30 minutowego. Równocześnie proponuję zwiększenie opłaty dodatkowej za przejazd bez ważnego biletu na bagaż (po uprzedniej zmianie zapisów w uchwale, propozycja w pkt. 5.) do 50-krotnej wysokości ceny biletu normalnego czasowego 30 minutowego. Dodatkowo postuluję o wprowadzenie opłaty dodatkowej za jazdę bez dokumentu potwierdzającego prawo do ulgi lub w sytuacji okazania ważnego biletu na przejazd w terminie późniejszym niż moment przeprowadzenia kontroli biletowej w wysokości 10-krotności ceny biletunormalnego czasowego 30 minutowego. Wyżej wymienione zmiany opłat dodatkowych miałyby za zadanie prewencyjnie zmniejszyć ilość osób próbujących jeździć bez ważnego biletu.

10. Aktualizacja regulaminu przewozów

Zalecam zlecenie aktualizacji regulaminu przewozów, ponieważ jest on nieadekwatny do sytuacji panującej w mieście, dodatkowo zalecam konsultację powstałego regulaminu z osobami, które na co dzień pracują w komunikacji zbiorowej (kierowcy, motorniczy, kontrolerzy biletów, specjaliści w dziedzinie transportu, specjaliści w dziedzinie prawa), tak by nowy regulamin precyzyjnie odpowiadał na możliwe pytania pasażerów.
W chwili obecnej pasażer czytający ofertę biletów oraz regulamin przewozów nie jest w stanie stwierdzić jaki bilet ma nabyć, ponieważ brakuje informacji o obowiązywaniu taryf. Po uproszczeniu taryfy biletów będzie mieć miejsce sytuacja, że w pojeździe będzie obowiązywać jedna taryfa, bez względu na rodzaj linii, precyzyjnie wymienione sytuacje opłat za bagaż (lub informacja o braku opłaty za bagaż), co sprawi, że pasażer będzie poinformowany jaki bilet ma zakupić.
Dodatkowo należy do regulaminu precyzyjnie wprowadzić opis czym jest karta URBANCARD, czym jest bilet zakodowany na tej karcie. Równocześnie należy precyzyjnie opisać proces kontroli biletowej, tak by pasażer czytający regulamin wiedział jak się w takiej sytuacji zachować.

Państwo Radni, mają Państwo wpływ na jakość komunikacji zbiorowej. Podwyżki cen powinny zostać pominięte, jednakże z racji wzrastających cen paliw, kosztów napraw itp. wiadomym jest, że podwyżki będą wprowadzone. Jednocześnie powinni Państwo dążyć do polepszenia sytuacji mieszkańców miasta, jeśli nie przez utrzymanie obecnych cen biletów, to chociaż przez rzeczywiste, rzeczowe uproszczenie taryfy biletów. Proszę o dokładne przeanalizowanie tego pisma.

Bardzo proszę o odpowiedź na adres email jak Państwo się do tego pisma ustosunkujecie.
Poniżej, w załączniku, zamieszczam tabelę z proponowanymi cenami biletów, są one tożsame z
cenami biletów umieszczonych na stronie www.wroclaw.pl/nowe_ceny_biletow_mpk.dhtml za wyjątkiem
proponowanych przeze mnie cen nowych biletów.

Z poważaniem

-


Załącznik. Proponowane ceny biletów komunikacji zbiorowej we Wrocławiu.


Bilety czasowe
Rodzaj biletu:


Cena biletu [zł]:
100%

50%

30-minutowy *

3,00

1,50

60-minutowy *

4,40

2,20

90-minutowy *

6,00

3,00

24-godzinny

11,00

5,50

48-godzinny

20,00

10,00

72-godzinny

26,00

13,00

168-godzinny

46,00

23,00

* bilet ważny w pojeździe w którym został skasowany do końca trasy bez możliwości
przesiadki


LUB
bilet ważny przez wartość czasową podaną na bilecie od momentu skasowania z


możliwością przesiadki (czas przesiadki wlicza się w czas przejazdu)


Bilety okresowe
Imienne
Rodzaj biletu:
Cena biletu [zł]: Rodzaj biletu: Cena biletu [zł]:

100%

50%

100%

50%

Na wszystkie linie

Na 2 wybrane linie

7-dniowy

30,00

15,00

30-dniowy

60,00

30,00

30-dniowy

90,00

45,00

4-miesięczny 194,00 97,00

90-dniowy

240,00 120,00

5-miesięczny 250,00 125,00

365-dniowy

650,00 325,00



4-miesięczny

300,00 150,00

5-miesięczny

370,00 185,00



Bilety okresowe
Na okaziciela


Aglomeracyjny

Rodzaj biletu: Cena biletu [zł]:

Rodzaj biletu: Cena biletu

[zł]:

100%

50%

100% 50%

Na wszystkie linie

30-dniowy

86,00 43,00

30-dniowy

170,00

85,00



90-dniowy

430,00

215,00

365-dniowy

1600,00

800,00



Bilet grupowy
Rodzaj biletu:
Cena biletu [zł]:
1-dniowy

33 zł

+ 3zł za każdą dodatkową osobę w grupie.
Minimalna liczebność grupy:

11 osób


Wysokość opłaty dodatkowej
Brak ważnego biletu na przejazd


100-krotność wysokości ceny biletu

300,00

normalnego czasowego
30 minutowego

Brak ważnego biletu na bagaż

50-krotność wysokości ceny biletu

150,00

normalnego czasowego
30 minutowego

lub CAŁKOWITA LIKWIDACJA OPŁATY DODATKOWEJ ZA BAGAŻ

Brak dokumentu potwierdzającego prawo

10-krotność wysokości ceny biletu

30,00

do ulgi lub po doniesieniu ważnego biletu na normalnego czasowego

przejazd

30 minutowego



wtorek, 24 stycznia 2012

Lunapark we vrotslaugh!

Jak w poniedziałek przeczytałem to wiedziałem, że szykuje się jakaś wpadka:
- Chcę, aby we Wrocławiu powstał park rozrywki - powiedział nam prezydent Rafał Dutkiewicz. - Mamy już przygotowane miejsce na taką inwestycję - na Żernikach - dodaje prezydent. Lunapark ma zająć kilkanaście hektarów i być jedną z najważniejszych atrakcji Wrocławia.
źródło
Władze Wrocławia mają tak, że jak coś spieprzą to od razu pojawia "jakaś wizja". Gdy okazało się, że Tramwaj plus to jest lipa to pojawiło się metro. Jak pojawiło się AOW to trzeba było snuć bajki o ŚTP i tak dalej. Wybieg w przód aby nie dać się zakrzyczeć i zawsze być w ofensywie by nie pokazać swojej bezradności. Jest to bardzo dobra taktyka o czym świadczą wyniki wyborów i "uwielbienie lemingów".
"Ale co oni spieprzyli tym razem?" - to mi nie dawało spokoju. A działo się wiele:

  1. Okazało się, że kasa rządowa, która miała się przemienić w piękny 50 metrowy basen wcale nie jest taka pewna. Jak to rzecze minister Mucha:
    - Nie musimy śpieszyć się z decyzjami. Pamiętajmy, że zmagamy się obecnie z kryzysem. Wierzę, że znajdziemy takie rozwiązanie, które nie nadwyręży zbyt mocno budżetu państwa
    źródło
    A jak wiadomo - dla budżetu państwa najlepiej byłoby nie dać nic. To by na pewno nie nadwyreżyło. Na nic się zdały słowa przedwyborcze z 18 lipca 2011 r.
    Minister sportu, Adam Giersz, obiecał dziś, że gdy Wrocław zostanie wybrany jako organizator, The World Games w 2017 roku, wniosek miasta o dofinansowanie budowy krytego basenu o standardzie olimpijskim zostanie rozpatrzony pozytywnie. Chodzi o nową pływalnię w pobliżu pól marsowych.
    źródło
    Bo jak wiadomo z doświadczenia, w 2011 można obiecać wszystko co się stanie w roku 2017. Szczególnie gdy w 2011 kończy się kadencja.
  2. Wykopyrtnęło się na stadionie sportowo. Po raz kolejny. Na początek okazało się, że rzeczywistość przerosła menedżerów drużyny naszych lokalnych kopaczy bo:
    Śląsk Wrocław ma spore zaległości finansowe wobec swoich piłkarzy - czytamy w "Przeglądzie Sportowym". Władze klubu na wypłaciły jeszcze swoim zawodnikom premii za zdobycie wicemistrzostwa Polski w ubiegłym sezonie.
    Wrocławski klub zobowiązał się do wypłaty swoim piłkarzom 1,5 miliona złotych premii za zajęcie drugiego miejsca w ligowej tabeli na koniec sezonu 2010-11. Kolejne 700 tysięcy złotych gracze Śląska powinni otrzymać na wyniki jakie osiągali w europejskich pucharach, gdzie wyeliminowali m.in. Dundee United i Lokomotiw Sofia.
    źródło
    A tymczasem główny sponsor i mesjasz umył ręce:
    W Śląsku brakuje pieniędzy i wizji głównego właściciela, dotyczącej funkcjonowania klubu. Władze Wrocławia są poważnie zaniepokojone i chcą, aby Zygmunt Solorz konkretnie przedstawił swoje plany wobec piłkarskiego klubu
    źródło
    A miało być tak pięknie. W 2009 roku media entuzjastycznie informowały:
    Potwierdziły się nasze poniedziałkowe informacje. We wrocławskim magistracie powstał plan zapewnienia piłkarskiemu Śląskowi stabilnych źródeł finansowania.

    Wszystko po to, by zachęcić do inwestycji w klub Zygmunta Solorza, jednego z najbogatszych Polaków, właściciela telewizji Polsat.

    Na czym polega ten plan? Gmina Wrocław nieodpłatnie użyczy Śląskowi teren między przyszłym stadionem na Maślicach a ulicą Królewiecką (ok. 7 hektarów). Śląsk, którego większościowym udziałowcem będzie już Solorz, wybuduje na tej działce kompleks handlowy. Zysk z działalności komercyjnej w całości będzie przekazywany na konto klubu.

    - Liczymy, że w ten sposób Śląsk będzie mógł zarobić przynajmniej 10 milionów złotych rocznie - mówił wczoraj Michał Janicki z wrocławskiego urzędu miejskiego.
    źródło
    Po raz kolejny okazuje się, że we Wrocławiu wszystko co jest robione jest robione w atmosferze radosnej improwizacji i braku profesjonalizmu. Nikt nie przewidział, że Lenczyk tak pociągnie do góry drużynę i nikt się nie przygotował. Jakie to przykre.
  3. Na stadionie wykopyrtnęło się też organizacyjnie. Na początek w październiku okazało się, że na trzech imprezach na stadionie wyszliśmy o dwa miliony do tyłu. Jedynie walka Kliczki z kimśtam wyszła na powierzchnię ale nie na tyle by mówić o jakichś zyskach. Później okazało się, że miastowym przeleciała jakaś kasa sprzed nosa:
    Spółka Wrocław 2012 zażądała od operatora stadionu, firmy SMG, informacji o umowach ze sponsorami, którzy reklamowali się podczas imprez otwarcia areny: walki Adamek - Kliczko i koncertu George'a Michaela. Zdaniem spółki zyski z nich powinny wpłynąć na jej konto.
    źródło
    No i gruchnęło w tym tygodniu:
    Poważnie zgrzyta na linii miasto Wrocław - SMG, operator stadionu. Miasto renegocjuje umowę z amerykańską spółką, bo uważa, że przepłaca za jej usługi
    źródło
    Nie ma to jak się w porę zorientować, że kupiło się szajs za duże pieniądze. A pisałem o tym już w kwietniu ale wtedy chyba wszyscy z Wrocław 2012 byli wpatrzeni w cycki obecnej pani dyrektor (pozdrawiam jeśli to czyta) z SMG (chociaż w sumie nie wiem, po której stronie stołu ona wtedy siedziała) a nie w to co podpisywali. Ale jak to mówią ślepy w karty nie gra.
    Te wszystkie nerwowe ruchy utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, że odbywa się nerwowe poszukiwanie kasy z powodu przestrzelenia współczynnika dynamizmu w naszym mieście. A gdy kasy brak to znalezienie artysty do wystąpienia na stadionie staje się nie lada wyzwaniem.
  4. Wrocławska edukacja odnosi coraz większe sukcesy. W piątek wyborcza nieśmiało donosiła:
    Miasto potrzebuje 15 nowych szkół podstawowych, żeby pomieścić dzieci wyżu demograficznego. W gimnazjach zabraknie dla nich czterech tysięcy miejsc. Czy za kilka lat uczniowie będą uczyć się w kontenerach?
    Za pięć lat do szkół wkroczy kolejny rocznik demograficznego wyżu. Oznacza to, że do pierwszych klas pójdzie dwukrotnie więcej dzieci niż w roku ubiegłym. Miasto już dziś zastanawia się, gdzie je pomieścić.
    źródło
    Czyli sławny artykuł o tym jak to źli deweloperzy wywrócili obywatelowi Obremskiemu plany ("Deweloperzy wywrócili całe nasze planowanie. Nie spodziewaliśmy się tylu budynków i tylu dzieci" - kogo wy durnie do tego senatu wybraliście?). W tym artykule perspektywą jest jakieś pięć lat więc to po kadencji ale dzisiaj w Gazecie Wrocławskiej pojawiło się takie coś:
    Musimy reagować na bieżąco, bo jesteśmy zaskakiwani przez ministerstwo edukacji - mówi Iwona Bugajska, dyrektor wydziału edukacji we wrocławskim magistracie. - Szykuje się zmiana ustawy, według której sześciolatki obowiązkowo pójdą do pierwszej klasy, nie jak pierwotnie planowano w 2012, ale w 2014 roku. Rodzice do tego czasu nadal będą mieli wybór, czy dziecko zostawić w przedszkolu, czy posłać do szkoły.
    źródło
    Tutaj perspektywa jest już nie pięcioletnia ale najbliższego września. Winne tym razem jest ministerstwo. Jako rozwiązanie proponuje się:
    Magistrat zamierza w ciągu kilku miesięcy zainwestować też w podstawówki. Rozważa postawienie pięciu, sześciu modułów budynków. Staną one przy szkołach, ale urzędnicy nie ujawniają gdzie.
    Czyli jednym słowem kontenerów. Biada dzieciom z Inflanckiej... biada!
Przez przerośnięte ambicje prezydenta jesteśmy po prostu w dupie i nie tylko ze zbiorkomem.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Nie bede pisał

Nie bede pisał bo bede grał w grę ale jak ktoś chce coś przeczytać to może przeczytać to:

Okiem obcokrajowców: Wrocław jak... Pakistan

Nas to w oczy nie kłuje bo jesteśmy przyzwyczajeni.

wtorek, 17 stycznia 2012

Do piachu

Wczoraj w godzinach wieczornych spłonął autobus 8137 wyprodukowany w 2006 r. Był to jeden z nowszych autobusów na zajezdni numer 9.
Poprzednie pożary autobusów miały miejsce 26 grudnia 2011 kiedy palił się autobus 9529, 23 grudnia kiedy palił się autobus 8044.

A dla panów z Mennicy informacja: Przeczytajcie sobie Prawo Zamówień Publicznych, później sobie przeczytajcie Ustawę o Dostępie do Informacji Publicznej i nie nękajcie więcej mojego dostarczyciela domeny z żądaniem zablokowania mojej strony ze względu na ujawnienie tajemnicy handlowej. Jeśli nie podoba się wam prawo to możecie zrezygnować z zawierania jakichkolwiek umów z podmiotami publicznymi ale liczyć na to, że cena jaka jest płacona z pieniędzy podatników zostanie tajemnicą handlową nie możecie.

piątek, 13 stycznia 2012

Jeździec bez głowy

Dyplomatycznie mówiąc "duże kontrowersje wzbudziły podwyżki cen biletów od maja 2012 r.". Z tą podwyżką to jak z podwyżkami za PRLu czyli "co prawda kiełbasa podrożała ale lokomotywy potaniały" z tym, że tu nic nie potaniało a podrożały bilety na dwie linie i zlikwidowano najpopularniejszy sieciowy za 80 PLN zastępując go tym za 98 PLN. Statystyczny mieszkaniec Wrocławia się na pewno ucieszy bo jak wiadomo linii pośpiesznych we Wrocławiu jest dostatek od A do Z a właściwie od W do X a poza miasto wyjeżdża ledwie 602, 607, 609 i 612.
W oczekiwaniu na tłumy korzystające z nowej okazji zobaczenia LG w promocji można zacytować tu Czumę, który jak zawsze robi z Wrocławian kompletnych kretynów bo w sumie na to zasługują. Dlaczego zlikwidowano tańszy bilet zmuszając do kupowania droższych? Bo tak chcieli tego pasażerowie:
Bo dostawaliśmy prośby o uproszczenie systemu biletów okresowych, w którym jest teraz bardzo duży wybór - przekonuje Paweł Czuma, rzecznik prasowy magistratu.
- Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że znajdą się osoby niezadowolone. I zrozumiemy ich złość.
Czuma dodaje, że teraz pasażerowie będą mieli do dyspozycji bilet za 98 złotych, na którym można jeździć również liniami pośpiesznymi oraz takimi, które wyjeżdżają poza Wrocław. - To pełna oferta komunikacyjna - mówi rzecznik.
źródło
Oprócz tego wzrośnie cena biletów na dwie linie to znaczy takich na których podróżować dwoma wybranymi liniami autobusowymi lub tramwajowymi w mieście. Np. wpiszesz sobie E i 131 i już możesz w godzinkę dojechać z Bajana aż do Litewskiej. Bilety na dwie linie mają fajną zaletę można podróżować na nich liniami, które się z tymi wpisanymi pokrywają i tak część w/w trasy możesz pojechać sobie 141, część 122 i tak dalej. To jest trudne więc WTR zaczął produkować komunikaty (to jest komunikat 6 października 2010 r.). Zwróćie uwagę na podkreślone fragmenty.
Bilety okresowe imienne
W związku z prowadzonymi inwestycjami rozszerzone zostały również zasady korzystania z biletów okresowych. Osoby korzystające z tramwajów linii 4, 8, 9, 10, 11, 12, 14, 15, 16, 17, 20, 21, 22, 23 lub 24, a także z E, N, 131 oraz 331 mogą podróżować pojazdami innych linii, nawet gdy ich trasa się nie pokrywa, zgodnie z poniższymi zasadami:
...

  • Bilet na linię E ważny jest we wszystkich tramwajach i autobusach, kursujących po jej trasie, jak również w:

    - tramwaju 2 od placu Dominikańskiego do Biskupina (i z powrotem);

    - tramwaju 10 od przystanku "Kwiska" do Biskupina (i z powrotem);
  • Bilet na linię N ważny jest we wszystkich tramwajach i autobusach, kursujących po jej trasie, jak również w:

    - autobusie linii 331 od Centrum Handlowego "Korona" do pętli przy ul. Litewskiej (i z powrotem);
  • Bilet na linię 131 ważny jest we wszystkich tramwajach i autobusach, kursujących po jej trasie, jak również w:

    - autobusie linii 331 na całej trasie przejazdu;
  • Bilet na linię 331 ważny jest we wszystkich tramwajach i autobusach, kursujących po jej trasie, jak również w:

    - autobusie linii 131 na całej trasie przejazdu;
Nadal można dokonywać zakupu biletów okresowych na linie które pozostają zawieszone – 16 i 21. Pasażerowie posiadający bilet okresowy na linię 16 mogą korzystać z autobusów tramwajów wszystkich linii na trasie Park Południowy - Ślęża - Borowska - Stawowa - Dw. Główny - Piłsudskiego - Małachowskiego - Pułaskiego - pl. Wróblewskiego - pl. Społeczny - pl. Grunwaldzki - Skłodowskiej-Curie – Wróblewskiego – ZOO oraz tramwaju linii 2 na odcinku Dworzec Główny PKP-ZOO oraz 4 i 10 na trasie pl. Dominikański-ZOO.

Bilety zakupione na zawieszoną linię 21 ważne są na wszystkich liniach kursujących po jej trasie oraz w:

  • tramwajach 3, 10, 23 na odcinku pl. Strzegomski – pl. Dominikański – pl. Strzegomski
  • tramwaju 22 na odcinku pl. Strzegomski – Rynek – pl. Strzegomski
  • tramwaju 12 na odcinku pl. Strzegomski – Stadion Olimpijski – pl. Strzegomski
  • tramwaju 20 na odcinku Robotnicza – Rynek – Robotnicza
  • autobusach 132 i 142 na odcinku Robotnicza – Rynek – Robotnicza
  • tramwajach 9, 17 na odcinku St. Olimpijski – pl. Dominikański – St. Olimpijski
  • autobusie 128 na odcinku Ogród Botaniczny – Drobnera/Dubois – Ogród Botaniczny
źródło
Cieszy to. No nie? Szczególnie w przypadku linii E i 331, które w soboty i w niedziele nie jeżdżą. I będąc na pętli Litewska można było bez problemu skorzystać ze 131 i 331 mając bilet na jedną z nich.
Jednak to było za fajne i kością w gardle stało Wydziałowi Transportu z Czuryłą na czele znanym z tego, że do roboty jeździł audi. Więc postanowiono zracjonalizować tą tabelę i od 5 marca 2011 r. możliwość wspólnej jazdy 331 i 131 znikła. Oczywiście ani w pojazdach ani na przystanku żadna wzmianka się o tym nie pojawiła i ten kto nie czyta namiętnie bełkotu WTRu miał prawo o tym nie wiedzieć. Oczywiście zaraz po zmianie na 331 zaczęli grasować kanarzy by złapać jak najwięcej frajerów.
O to komunikat z 5 marca 2011 r. źródło zostało już usunięte z sieci ale kopia na komputerze się ostała:

Przeczytajcie sobie drugą część: E zostało ale 331 i 131 wcięło pomimo, że właściwie nic się nie zmieniło jeśli chodzi o inwestycje na Psim Polu i na jajku.
Mając w pamięci mętne tłumaczenia jednego WTRowego urzędnika w temacie E Umożliwiamy jazdę 2 i 10 bo E nie kursuje w dni wolne postanowiłem zaatakować ich własnym brakiem logiki wysyłając następującego emila:
Chciałbym poruszyć sprawę biletów okresowych na linię E i 331. Jak wiemy linia E nie kursuje w weekendy i w związku z tym pasażerowie posiadający bilet miesięczny na tą linię mogą podróżować tramwajami linii 2 i 10 na odcinku Galeria Dominikańska - Plac Grunwaldzki. Czy w przypadku linii 331, która również nie kursuje w weekendy pasażerowie mogą korzystać z linii 131? Było to uwzględnione przy komunikacie informującym o powstaniu tej linii na stronie www.wroclaw.pl jednakże w najnowszym wykazie "wyjątków" ta informacja zniknęła. Więć zwracam
się z prośbą o ustalenie stanu faktycznego i w wypadku jeśli nie jest to możliwe by podróżować linią 131 na podstawie biletu na linie 331 o wskazanie mi linii autobusowej która kursuje w weekendy w godzinach dziennych do przystanku Szewczenki przez ulicę Gorlicką (czyli taką trasą jak kursuje autobus 331). Podpowiadam jedynie, że nie jest to
linia 911 i 921 bo takowa na przystanku Szewczenki się nie zatrzymuje co ją automatycznie wyklucza z korzystania z tego biletu.
Uruchomiłem tryby maszyny, komórki zaczęły się zderzać na Zapolskiej i system po miesiącu wypluł takie coś:
korzystania z biletów pragnę podziękować Panu za zwrócenie uwagi na zaistniałą sytuację oraz poinformować, że niekonsekwencja, na którą zwrócił Pan uwagę w sprawie zasad
korzystania z biletu na linię E została usunięta.
Od 6 października dla posiadaczy biletu na linię 331 została także wprowadzona możliwość korzystania z linii autobusowych 911 i 921 od przystanku Palacha w kierunku ulicy Gorlickiej.

Szczegółowa zasady korzystania z biletów w czasie remontów i inwestycji obowiązujące od 6 października znajdzie Pan pod adresem:
I w ten sposób została uwalona możliwość jazdy 2 i 10 posiadając bilet na linie E. W zamian za to pasażerowie 331 dostali ofertę jazdy od przystanku Gorlicka do Palacha co jest oczywistą kpiną. I tak działa właśnie wrocławska komunikacja miejska zarządzana przez osoby niekompetentne, nie mające wyobraźni i jestem pewien, że nawet gdyby mieli do zmarnowania tyle ile w Krakowie czy Warszawie to wcale nie byłoby lepiej. Bo nie ważne co ale jak.

W przyszłym odcinku o WTRku będzie o tym jak pasażer z Worońką wojował o schematy we wiatach i jaką odpowiedź drążył.

czwartek, 12 stycznia 2012

Wieści z innego świata

Cytat z fejsbuka MPK Kraków. Pieprzą się z tą reformą linii komunikacyjnych już chyba drugi rok. Warianty jakieś wymyślają, konsultują i je udostępniają publiczności. W ogóle nie umieją nic zrobić zdecydowanie jak nasz mondziolski WTR, gdzie "reformę" (czyt. cięcia) robi się za pięć w dwunasta w pełnej tajemnicy przed potencjalnie wkurwionymi pasażerami. W Krakowie możesz się spodziewać, że za pół roku czy rok twoje ulubione 124 może przestać jeździć a we Wrocławiu o likwidacji 139 ludzie się dowiedzieli na kilka dni przed. Najciekawsze jest jest to, że w Krakowie planuje się przedłużenie kursowania linii dziennych i rozważa się powrót nocnych tramwajów, we Wrocławiu zrobiono dokładnie na odwrót skrócono kursowanie linii dziennych a tramwajów nocnych to już osiem lat nie ma. Poczytajcie sobie:
- Oceniliśmy, że powrót nocnych tramwajów jest jak najbardziej wskazany. Wystarczy popatrzeć na obecne napełnienie nocnych autobusów. We wszystkich czterech wariantach remarszrutyzacji wprowadziliśmy więc dwie linie całonocne, które kursowałyby na najważniejszych kierunkach. Ich funkcjonowanie miałoby sens, gdyby takie tramwaje jeździły z częstotliwością nie rzadszą niż co pół godziny - mówi Bauer. Zaznacza, że nocne tramwaje byłyby uzupełnieniem istniejącej nocnej komunikacji autobusowej. - Uznaliśmy, że lepiej wprowadzić nocne tramwaje niż zwiększać liczbę autobusów. Nie mają one takiej pojemności. Poza tym, trzeba byłoby zatrudniać do nich dodatkowych kierowców - wyjaśnia Bauer. Dodaje, że projekt remarszru-tyzacji uwzględnia również wydłużenie godzin pracy linii dziennych. Wszystko zależałoby od zapotrzebowania. - Niektóre z nich mogłoby jeździć nawet do północy - informuje.
Podoba mi się w Krakowie w jaki sposób zabierają się do tej trudnej reformy i jestem pewien, że ani Adamski, ani Czuryło ani Smyk czy Dutkiewicz nie są w stanie przeprowadzić w podobny sposób bo po prostu brakuje im do tego kompetencji.

PS. W Krakowie wydatki na zbiorkom rosną, we Wrocławiu szykują się cięcia - stawiam na 103, 403 i E w pierwszej kolejności.